"Podróże w przyszłość są jak najbardziej możliwe". Tomasz Miller o naturze czasu i wszechświata
Najważniejsze tematy rozmowy:
- Z perspektywy fizyki podróże w czasie do przyszłości są całkowicie możliwe i potwierdzone empirycznie, co udowadniają precyzyjne zegary atomowe.
- Gość programu tłumaczy tezę wynikającą z teorii względności: z powodu ziemskiej grawitacji nasze stopy starzeją się wolniej niż głowa.
- Naukowiec podkreśla, że nauka nie potrafi ostatecznie zdefiniować, czym jest czas – dla wielu badaczy jego upływ jest wręcz iluzją.
- Dr Miller stawia śmiałą tezę, że nasz wszechświat mógł narodzić się we wnętrzu czarnej dziury innej, macierzystej czasoprzestrzeni.
Czas to iluzja i indywidualny "strumyczek"
Czym dokładnie jest to, co mierzą nasze zegarki? Doktor Tomasz Miller nie pozostawia złudzeń i przyznaje, że fizyka kwantowa wciąż ma z tym problem. - Nikt nie potrafi odpowiedzieć na pytanie, czym jest czas. Czas jest jedną z największych zagadek fizyki. Wciąż i pewnie jeszcze długo pozostanie - ocenił badacz. Jak zauważył, powszechną opinią w świecie nauki jest wręcz to, że kierunek i upływ czasu to jedynie złudzenie. - Nie jest tak, że jest jedna rzeka czasu, która unosi wszystkich równomiernie w tym samym tempie, tylko raczej każdy ma swój własny taki strumyczek czasu, który płynie z różną prędkością w zależności od tego, jak dane ciało się porusza - tłumaczył gość Patrycjusza Wyżgi.
Głowa starzeje się szybciej niż stopy
Prowadzący dopytywał, w jaki sposób obiekty posiadające masę zakłócają upływ czasu. Fizyk odwołał się do ogólnej teorii względności, dowodząc, że im głębiej znajdujemy się w "studni grawitacyjnej", tym wolniej płynie czas. - Umiemy to zmierzyć już obecnie, że na przykład jak ktoś mieszka na parterze, to troszeczkę wolniej się starzeje niż ktoś, kto mieszka na piętrze - stwierdził dr Miller. Zauważył również, że zjawisko to wymaga stałej korekty w nawigacji GPS, z której codziennie korzystamy. – Trzeba już brać poprawkę relatywistyczną związaną z grawitacyjną dylatacją czasu, żeby odpowiednio nam się synchronizowały te satelity - dodał naukowiec.
Podróże w przyszłość to już fakt
Największe emocje w rozmowie wzbudził wątek wehikułów czasu. Na pytanie, czy możemy przenosić się w przyszłość, fizyk zareagował niezwykle kategorycznie. - Jak najbardziej tak. Bo to po prostu już wychodzi, nawet z doświadczeń - przekonywał. Ostrzegał jednak, że ewentualne podróże w przeszłość generują logiczne luki, które najprawdopodobniej fizycznie blokują takie eskapady. Ekspert roztoczył także fascynującą wizję samego początku naszej rzeczywistości, gdy przestrzeń załamywała się w tzw. osobliwości. - Być może nasz wszechświat jest takim wszechświatem potomnym, który rozwinął się w czarnej dziurze innego wszechświata? - zastanawiał się badacz, wskazując na najnowsze matematyczne koncepcje.
Zobacz, o czym jeszcze rozmawiamy:
- Dlaczego nie można dzielić przez zero? Historia tej niezwykłej liczby kryje wiekowe tajemnice, a jej użycie w matematyce dosłownie "psuje" znane nam zasady.
- Morderczy paradoks dziadka. Co by się stało, gdyby podróżnik w czasie cofnął się w przeszłość i zabił własnego przodka? Naukowcy wskazują "zasadę ochrony chronologii".
- Nieskończoność plus jeden. Jak z matematycznego punktu widzenia odpowiedzieć sześciolatkowi na to abstrakcyjne i podchwytliwe pytanie.
- Kluczowa rola liczb pierwszych. W jaki sposób atomy arytmetyki chronią dzisiaj nasze dane w bankach i kryptografii.
- Polowanie na samotne planety. Jak polscy astronomowie wykorzystują zjawisko soczewkowania grawitacyjnego do przełomowych odkryć w głębokim kosmosie.
Powyższy tekst to jedynie skrót rozmowy - obejrzyj nagranie, by poznać pełny kontekst i wszystkie argumenty gościa.