PiS atakuje ambasadora Niemiec. "Bardzo źle to wygląda"

Politycy PiS zaatakowali ambasadora Niemiec w Polsce Miguela Bergera w odniesieniu do programu SAFE. Dyplomata poinformował w mediach społecznościowych, że śledzi debatę w Sejmie na temat programu. Skomentował to m.in. Radosław Fogiel z PiS: "Bardzo źle to wygląda". PiS ostatecznie głosował przeciw przyjęciu SAFE.

Ambasador Miguel BergerAmbasador Miguel Berger
Źródło zdjęć: © PAP, X
Tomasz Waleński

Program SAFE przewiduje zaciągnięcie niskooprocentowanych pożyczek, które umożliwią państwom członkowskim szybkie inwestycji we własną obronność, przede wszystkim poprzez zakupy sprzętu wojskowego u europejskich producentów. Polska ma być największym beneficjentem programu - ma otrzymać ok. 43,7 mld euro z puli 150 mld euro (tyle środków ma być w programie).

W piątek przed południem Sejm przyjął ustawę wdrażającą program.

W czwartek natomiast trwały na ten temat obrady, którym przyglądał się ambasador Niemiec Miguel Berger, który poinformował o tym fakcie w mediach społecznościowych. "Przyglądałem się sejmowej debacie dotyczącej SAFE. Kontrowersje wokół tego wartego 150 mld euro programu są zaskakujące, zwłaszcza że Polska ma otrzymać z niego lwią część – aż 44 mld euro. SAFE ma służyć wzmocnieniu europejskiego potencjału obronnego. W obliczu zagrożenia ze strony Rosji nie ma czasu do stracenia" - napisał na portalu X niemiecki dyplomata.

Wpis spowodował gwałtowną reakcję polityków PiS. "Symboliczne. Niemiecki ambasador pilnuje w polskim parlamencie, jak przebiega proces legislacyjny ustawy wdrażającej niemiecki kaganiec... Panie ambasadorze, skoro program SAFE jest taki wspaniały, to dlaczego Pana kraj nie zdecydował się z niego skorzystać?" - napisał rzecznik PiS Rafał Bochenek.

Na zawarte we wpisie pytanie odpowiedział ambasador. "Panie Bochenek, dzieje się tak dlatego, że Niemcy posiadają rating AAA i dzięki temu mogą uzyskać tańsze finansowanie. Ponieważ jednak chcemy wspierać szybki rozwój zdolności obronnych w Europie, zgodziliśmy się – w ramach polskiej prezydencji – wnieść swój wkład i współfinansować utworzenie programu SAFE" - napisał.

PiS uderza w ambasadora Niemiec

Następnie pojawiły się kolejne wpisy polityków PiS. "Ambasador Niemiec mówi, że dzięki ratingowi AAA nie potrzebują SAFE, bo są bogatsi i silniejsi. Skoro tak, to straszenie, że reparacje za II wojnę światową 'zrujnują budżet Niemiec' brzmi, jak wygodna wymówka, a nie poważny argument. Nie można jednocześnie chwalić się siłą finansową Niemiec i uciekać od odpowiedzialności za zniszczenie Polski" - pisze poseł PiS Arkadiusz Mularczyk.

Sprawę skomentował także Radosław Fogiel. "Bardzo źle to wygląda - niemiecki ambasador pilnujący parlamentarzystów i komentujący debatę w polskim Sejmie. Ten sam ambasador, który nie raz pozwalał sobie na bezczelne połajanki, a tak się składa, że głównym beneficjentem programu SAFE będzie niemiecki przemysł" - wskazał w portalu X.

Głos zabrał również Marcin Przydacz. "Szanowny Panie Ambasadorze, przesyłam tekst możliwej depeszy do Berlina: Panie Kanclerzu, na wstępie spieszę donieść: SAFE Sejm już przyjął i po naszej myśli brzmi. Po tej ustawie nasze wpływy wzrosną w MON-ie. Jest to dziś faktem, czemu nie zaprzeczy nikt? Muszę tu wspomnieć jednak o gorszącej scenie, której wspomnienie budzi we mnie żal i wstręt" - napisał kpiąco.

Do dyskusji włączył się także Janusz Cieszyński. "To dobrze, że tak świetnie wam się powodzi. Najwyższy czas zapłacić za to, co zrobili wasi morderczy dziadkowie" - stwierdził.

Także Jarosław Olechowski z telewizji Republika zaatakował ambasadora. "To najlepszy dowód na to, że Polska nie powinna pozwolić na uwikłanie się w niemiecki, toksyczny instrument finansowy SAFE. Zasada warunkowości sprawia, że SAFE jest narzędziem służącym do politycznego podporządkowania Polski decyzjom zapadającym w Berlinie. Obcy ambasadorowie wpływali na polską politykę w XVIII wieku i tamten okres zakończył się upadkiem naszej ojczyzny. W razie potrzeby lepiej pożyczyć pieniądze na wyższy procent, zachowując przy tym pełną suwerenność" - grzmiał.

Do krytykujących dołączyli również politycy Konfederacji. "Polska nie jest niemieckim landem, a rolą ambasadora nie jest wywieranie wpływu na polskich posłów i mieszanie się do polskiego prawodawstwa. Jeśli Pan Ambasador Berger tego nie rozumie, powinien wrócić do Niemiec" - wskazała Anna Bryłka.

Wybrane dla Ciebie
Pierwsza kobieta arcybiskup Canterbury. Papież zabrał głos
Pierwsza kobieta arcybiskup Canterbury. Papież zabrał głos
Dwa dodatkowe dni wolne. Tusk wskazał termin
Dwa dodatkowe dni wolne. Tusk wskazał termin
Zwrot w pogodzie. "Ponadprzeciętna suma opadów"
Zwrot w pogodzie. "Ponadprzeciętna suma opadów"
Alarmujące sondaże dla Trumpa. Amerykanie nie popierają wojny
Alarmujące sondaże dla Trumpa. Amerykanie nie popierają wojny
Mieli pobierać krew i fałszować zgody. Prokuratura weszła do szpitala
Mieli pobierać krew i fałszować zgody. Prokuratura weszła do szpitala
Węgierski wywiad szpiegował opozycję? Magyar stawia ciężkie zarzuty
Węgierski wywiad szpiegował opozycję? Magyar stawia ciężkie zarzuty
Czarnek znów o fotowoltaice. "Ceny mnie zmusiły"
Czarnek znów o fotowoltaice. "Ceny mnie zmusiły"
Przeżył chwilę grozy. Naukowiec z USA znalazł się w środku tornada
Przeżył chwilę grozy. Naukowiec z USA znalazł się w środku tornada
Trump ostrzega państwa NATO. "USA nigdy nie zapomni"
Trump ostrzega państwa NATO. "USA nigdy nie zapomni"
Trump twierdzi, że Irańczycy "błagają" USA o porozumienie
Trump twierdzi, że Irańczycy "błagają" USA o porozumienie
Orban oskarża Zełenskiego o wysłanie agentów na Węgry. "Nakaż powrót"
Orban oskarża Zełenskiego o wysłanie agentów na Węgry. "Nakaż powrót"
Przygotowywali zamachy w Europie. W Berlinie usłyszeli wyroki
Przygotowywali zamachy w Europie. W Berlinie usłyszeli wyroki