Piasecki aż upomniał polityków w studiu. "To nie jest przedszkole"
W programie "Kawa na Ławę" w TVN24 doszło do awantury, gdy temat zszedł na spotkanie na Jasnej Górze prezydenta Karola Nawrockiego ze skazanym przestępcą. Dziennikarz Konrad Piasecki ostro zareagował.
Błażej Poboży, doradca prezydenta, został zapytany przez Konrada Piaseckiego w "Kawie na Ławę" o doniesienia w sprawie relacji Karola Nawrockiego z Tomaszem P. ps. "Dragon". To wielokrotnie karany m.in. za udział w działalności organizacji przestępczych i promowanie nazizmu mężczyzna, a mimo to prezydent czule się z nim przywitał na Jasnej Górze.
- W żadnej mierze nie można postawić tezy, którą próbuje pan sugerować naszym widzom, że pan prezydent zna tę osobę - odpowiedział Poboży. W głos zaczął wtedy mu wchodzić Bartosz Arłukowicz, który tłumaczył się, że robi to, bo doradca prezydenta "opowiada bzdury".
"To nie jest przedszkole"
Na dopytywania, czemu w takim razie się z nim przytulił, Poboży stwierdził: - Ja rozumiem, do głowy panom nie przychodzi, że można być prezydentem blisko obywateli.
Wtedy doradcę prezydenta zaczynali przekrzykiwać inni goście programu: Robert Biedroń i Bartosz Arłukowicz. Powstał harmider i niewiele można było zrozumieć. Zareagował więc Konrad Piasecki, apelując o spokój. - Rany boskie, drodzy państwo, to nie jest przedszkole - stwierdził podniesionym głosem, uciszając polityków.
- Ale nie można mówić nieprawdy wprost - odpowiedział na to Arłukowicz, który w późniejszej części programu usłyszał jeszcze, że kilkukrotnie, że ma się uspokoić.