Były minister sprawiedliwości i były prokurator generalny Zbigniew Ziobro uzyskał azyl polityczny na Węgrzech. Zaniepokojona takim obrotem spraw jest Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. - To pokazuje, że w Unii Europejskiej zaczynamy mieć problem - powiedziała w programie "Tłit" w Wirtualnej Polsce.
Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro uzyskał azyl polityczny na Węgrzech. Sam Ziobro przekazał za pośrednictwem X, że wystąpił o objęcie międzynarodową ochroną swojej żony. "Podjąłem decyzję, że nie pozwolę, aby moje dzieci zostały pozbawione opieki matki, a moja żona - w zastępstwie za mnie - stała się ofiarą psychopatycznej zemsty Donalda Tuska" - napisał polityk.
Głos w sprawie zabrała Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz w rozmowie z prowadzącym program Tomaszem Żółciakiem.
- Jeżeli Zbigniew Ziobro uważa, że jest niewinny, to powinien się stawić przed sądem w swoim kraju i pokazać, że jest niewinny. Nie powinien się obawiać sprawiedliwości jako osoba niewinna. Jedzie do kraju, nie jakiegoś kraju Unii, tylko takiego kraju, którego lider się spotyka z Putinem i sam ma ogromnie na bakier z praworządnością, i tam dostaje azyl. Jest to smutne - powiedziała kandydatka na liderkę Polski 2050.
Co teraz powinien zrobić polski rząd? Pełczyńska-Nałęcz ma wskazówkę dla ministra sprawiedliwości, Waldemara Żurka.
- W tej sytuacji minister Żurek oczywiście podejmie decyzje stosowne. Są postawione poważne zarzuty i w związku z tym należy ścigać i dążyć do tego, żeby ściągnąć osobę podejrzaną i żeby stanęła przed sądem. Są zarzuty poważnych nadużyć na ogromne pieniądze wobec podatników, więc taka bezkarność używania pieniędzy publicznych, pieniędzy podatników, nie jest niczym dobrym - podsumowała.
Były szef MS jest jednym z podejrzanych w prowadzonym przez prokuraturę śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości. Prokuratura podejrzewa Ziobrę o popełnienie łącznie 26 przestępstw. 7 listopada Sejm uchylił mu immunitet w odniesieniu do wszystkich 26 zarzutów. Wyraził również zgodę na jego zatrzymanie i aresztowanie.
Źródło: Tłit/WP, PAP