PE zostanie pominięty ws. Mercosur? Były europoseł nie dowierza
- Kilka lat temu nie było możliwe pominięcie Parlamentu Europejskiego. Nie sądzę, by coś się zmieniło, nie sądzę, aby to było realne - mówił w programie "Tłit" Wirtualnej Polski były europoseł, wiceminister obrony narodowej Paweł Zalewski (Polska 2050).
Paweł Pawłowski pytał Zalewskiego o doniesienia ws. umowy UE z Mercosur, która ma wprowadzić preferencje handlowe dla wybranych produktów rolnych z krajów Mercosuru - Brazylii, Argentyny, Paragwaju i Urugwaju. W zamian Mercosur ma otworzyć się na unijny przemysł. W piątek przeciwko wprowadzeniu umowy protestują rolnicy w wielu krajach Europy, w tym w Polsce.
Według RMF FM, cypryjska prezydencja w UE, pod wpływem Komisji Europejskiej, której bardzo zależy na szybkim wdrożeniu umowy - zdecydowała o pomięciu Parlamentu Europejskiego w procesie decyzyjnym.
Zalewski przywołał swoje doświadczenia z pracy w Parlamencie Europejskim. Przypominał, że wybrano go wówczas na wiceprzewodniczącego Komisji Handlu Międzynarodowego.
- Trochę tego nie rozumiem (…). Aby umowa wynegocjowana przez Komisję Europejską i zaakceptowana w Radzie Europejskiej weszła w życie, musiała mieć również poparcie w Parlamencie Europejskim. Dopiero potem zaczynał się proces ratyfikacji w parlamentach narodowych (…). Kilka lat temu nie było możliwe pominięcie Parlamentu Europejskiego. Nie sądzę, by coś się zmieniło, nie sądzę, aby to było realne - mówił Zalewski.
Podkreślił, że rząd jest przeciwny umowie z Mercosur w obecnym kształcie. - Domagamy się poważnych środków zabezpieczających nasze interesy - oświadczył.