"Pas transmisyjny śmierci". Tak w Rosji porywają na front
Podczas wykonywania dodatkowej pracy na obrzeżach miasta, zaginął mieszkaniec Jekaterynburga. Miesiąc później zadzwonił do matki i powiedział, że trafił na front.
Najważniejsze informacje:
- Mężczyzna został porwany i zmuszony do wstąpienia do rosyjskiej armii, a obecnie pozostaje zaginiony.
- Został on odurzony, przewieziony do regionu Tambowa i przetrzymywany bez jedzenia i wody, dopóki nie wyraził zgody na werbunek.
- Przypadek ten jest w Rosji dość typowy, miało już miejsce wiele podobnych incydentów – pisze serwis NEXTA.
Na jaw wychodzą informacje o brutalnych taktykach, którymi w Rosji ściąga się mężczyzn na przymusową służbę wojskową. W piątek 26 grudnia serwis NEXTA poinformował o historii Rosjanina, mieszkańca Jekaterynburga. Mężczyzna zaginął podczas wykonania dodatkowej pracy na obrzeżach miasta.
Miesiąc później zadzwonił do matki i powiedział, że trafił na front, ponieważ gang zmusił go do podpisania kontraktu wojskowego. Przypadek ten jest w Rosji dość typowy. Miało już miejsce wiele podobnych incydentów – pisze serwis NEXTA, nazywając je "pasem transmisyjnym śmierci".
Według porwanego mężczyzny został on odurzony, przewieziony do regionu Tambowa i przetrzymywany bez jedzenia i wody, dopóki nie wyraził zgody na werbunek. Skonfiskowano mu telefon i kartę bankową, a później wypłacono pieniądze z jego konta. Kontrakt podpisał pod nadzorem tych samych osób, które przywiozły go do jednostki wojskowej.
Rosyjski urząd poborowy twierdzi, że mężczyzna był "przytomny", przeszedł badania lekarskie i został "ochotnikiem". W maju przestał kontaktować się z rodziną. Później poinformowano, że wyruszył na misję, a obecnie pozostaje zaginiony.
Nocny atak Rosji. Ostrzał ukraińskich portów
W nocy z czwartku na piątek 26 grudnia rosyjskie drony dokonały ataków na południu Ukrainy. Uszkodzone zostały statki pod banerami Słowacji, Liberii i Palau – przekazał na Telegramie wicepremier Ukrainy ds. odbudowy Ołeksij Kułeba.
Polityk podkreślił, że porty obwodu odeskiego były atakowane przez całą noc. Dodał, że Rosja "kontynuuje próby niszczenia logistyki w ukraińskich portach morskich, co podkopuje gospodarkę i bezpieczeństwo żywnościowe".
Wśród uszkodzonych przez dron obiektów wymienił windy, magazyny cywilnych przedsiębiorstw, barkę oraz statki pod banderami Słowacji i Palau. "Służby gaszą pożary, pracownicy portowi kontynuują inspekcję uszkodzeń" – przekazał Kułeba.
Dodał również, że w obwodzie mikołajowskim uszkodzone zostały terminal oraz statek pod banderą Liberii. "Mimo rosyjskich aktów ukierunkowanego terroru, ukraiński system logistyczny nadal działa" – podkreślił wicepremier.
Źródło: NEXTA / WP