Ostre słowa w studiu ws. Ziobry i Romanowskiego. Padły groźby pozwu
- Polityczny pozew? Proszę bardzo. Zapraszam - odpowiedział Michałowi Wójcikowi z PiS poseł Tomasz Trela na ostrzeżenia pozwu. To po tym, jak polityk Nowej Lewicy nazwał Marcina Romanowskiego i Zbigniewa Ziobrę "politycznymi gangsterami".
W niedzielę 21 grudnia w programie Konrada Piaseckiego doszło do gorącej wymiany zdań na temat wyroku nakazującego uchylenie europejskiego nakazu aresztowania, wydanego wobec posła Marcina Romanowskiego. Jak przypomniał prowadzący program "Kawa na ławę", sędzia uzasadnił swoją decyzję "poważnymi obawami, że sytuację panującą obecnie w państwie polskim zakwalifikować można jako kryptodyktaturę".
Trela: Uzasadnienie jest dość kuriozalne
Piasecki poprosił o komentarz Tomasza Trelę. Ten ocenił, że jest to "uzasadnienie dość kuriozalne". Podkreślił, że samego wyroku nie kwestionuje, ale ostro skrytykował jego motywy.
– Z wyrokiem nie dyskutuję, natomiast uzasadnienie jest dość kuriozalne, bo tam nie ma żadnych argumentów, żadnych faktów, są tylko powołania na azyl węgierski, jakieś przemyślenia, wynurzenia osoby, które to uzasadnienie pisała – stwierdził.
Jak dodał, jego zdaniem "fakty są niepodważalne". – Gangster polityczny Romanowski jest na Węgrzech, ucieka przez kilkanaście miesięcy przed polskim wymiarem sprawiedliwości – mówił Trela.
"Dołącza drugi, Zbigniew Ziobro"
W dalszej części rozmowy polityk rozszerzył swoje zarzuty. - Do tego gangstera politycznego dołącza drugi - Zbigniew Ziobro - powiedział, odnosząc się do byłego ministra sprawiedliwości. - Boją się przyjechać do Polski. Boją się! - podkreślił.
Na te wypowiedzi zareagował obecny w studiu Michał Wójcik, który sugerował, że to oczernianie, i zapowiedział pozew, skoro słowa te zostały nagrane. - Nie da się skasować - mówił.
Trela nie wycofał się ze swoich słów, mimo sugestii o możliwych konsekwencjach prawnych. - Polityczny pozew? Proszę bardzo. Zapraszam - stwierdził.
"Za to wszystko będą zarzuty"
Trela kontynuował, powtarzając swoje oskarżenia. - To jest dwóch gangsterów politycznych, którzy powinni być w polskim parlamencie, bo tak zdecydowali. Są na Węgrzech, bo uciekają przed polskim wymiarem sprawiedliwości za defraudacje z Funduszu Sprawiedliwości, za nieprzestrzeganie prawa, za nielegalny zakup i wykorzystanie programu Pegasus - wyliczał.
Na zakończenie dodał: - Za to wszystko będą zarzuty, tylko trzeba zarzuty postawić Ziobrze, a on się boi. I takie są fakty.
Źródło: TVN24