Oni zapłacą za weto Nawrockiego? Oto rządowy plan awaryjny [SKUTKI]
Prezydent Karol Nawrocki zablokował miliardy z unijnego SAFE, ale rząd ma w zanadrzu "Plan B". Wyjaśniamy, na czym polega i kto będzie największym poszkodowanym.
Rządowy plan awaryjny w odpowiedzi na weto Nawrockiego ws. SAFE nie potrzebuje nowej ustawy ani podpisu prezydenta. Opiera się na operacji finansowej na już istniejących przepisach - konkretnie na Ustawie o obronie Ojczyzny z 2022 roku. Głównym narzędziem staje się Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych (FWSZ) przy Banku Gospodarstwa Krajowego. To on ma być "technicznym kanałem" do odebrania i wydania pożyczki z Brukseli.
Kto straci na planie B?
O ile czołgi i rakiety dla armii mają być bezpieczne, o tyle "Plan B" tworzy wyrwę w innych sektorach. Środki z FWSZ mają bowiem "prawny kaganiec" - mogą być wydawane wyłącznie na wojsko.
To oznacza, że stracą formacje podległe MSWiA czy Ministerstwu Infrastruktury: Policja, Straż Graniczna czy Straż Pożarna. To najpoważniejszy skutek weta. Zawetowana ustawa o SAFE rozszerzała listę beneficjentów pożyczki o te służby.
Szef MSWiA Marcin Kierwiński przyznał, że projekty modernizacyjne służb o wartości blisko 7,3 mld zł zostają wstrzymane do czasu znalezienia nowej podstawy prawnej. 3 mld zł miały trafić do Policji, 3 mld zł do Straży Granicznej, a kilkaset milionów do Służby Ochrony Państwa.
- To fundusz, który jest spłacany z budżetu Ministerstwa Obrony Narodowej, a w przypadku SAFE byłoby to spłacane z budżetu państwa. Ponadto środki, które są wykorzystywane przez ten fundusz, nie są zwolnione z VAT, a środki z SAFE byłyby zwolnione. Jest to więc gorszy instrument. Natomiast jest i z niego będziemy korzystać - mówił w radiu TOK FM wiceminister obrony narodowej Paweł Zalewski.
Rząd musi się spieszyć. Porozumienie z Komisją Europejską ma zostać zawarte jeszcze w marcu, a unijne regulacje przewidują wypłatę pierwszej transzy (15 proc. zaliczki) niezwłocznie po zawarciu umowy. Szybkie uruchomienie "technicznego kanału" ma zapobiec scenariuszowi, w którym niewykorzystane przez Polskę środki zostaną przesunięte do innych państw UE.