O krok od skandalu na granicy. Wszystkiemu przyglądali się Rosjanie
Rybacy na Zalewie Wiślanym zbliżyli się niebezpiecznie do granicy z Rosją. Polska Straż Graniczna zareagowała szybko, gdy zauważono zagrożenie przekroczenia granicy. Jak podaje TVN24, sytuacji mieli też przyglądać się pogranicznicy po stronie rosyjskiej.
Rybacy, którzy zajęli się podlodowym poławianiem na zamarzniętym Zalewie Wiślanym, nieumyślnie zbliżyli się do granicy z Federacją Rosyjską. Straż Graniczna szybko podjęła działania, aby zapobiec przekroczeniu granicy.
Gdy funkcjonariusze zauważyli, że rybacy znajdują się zbyt blisko granicy, dowódca dyżurnej jednostki SG-413 zdecydował o podjęciu interwencji. Okazało się, że niedoszli sprawcy przekroczenia granicy z Federacją Rosyjską zrobili to nieumyślnie, źle szacując przebieg granicy Polski.
- Rybakom dobrze znani są funkcjonariusze Straży Granicznej, niejednokrotnie nawiązywali z nimi kontakt - powiedziała Katarzyna Przybysz z Morskiego Oddziału Straży Granicznej.
Przybysz dodała, iż rosyjskie służby graniczne również zauważyły sytuację, ale nie podjęły żadnych działań, ponieważ nie doszło do faktycznego naruszenia granicy. Rybakom nakazano przestawić swoje zestawy łowieckie o 200 metrów w kierunku polskiej strony granicy.
Po wydaniu instrukcji przez straż, rybacy przestrzegli zasad i bezpiecznie przenieśli swoje wyposażenie. Przybysz zaznaczyła, że rybacy zostali pouczeni o konieczności monitorowania warunków pogodowych i zmian, które mogą wpłynąć na bezpieczeństwo na lodzie.
Źródło: TVN24, Morski Oddział Straży Granicznej