Nowy przywódca Iranu od razu staje się celem. Wywlekają jego wstydliwe sekrety
Mojtaba Chamenei, syn zabitego w atakach ajatollaha Alego Chameneiego, został wybrany nowym Najwyższym Przywódcą Iranu. Według Jarosława Kociszewskiego, publicysty i eksperta ds. Bliskiego Wschodu, jego nominacja oznacza jedno – postać ta natychmiast znajdzie się na celowniku USA i Izraela.
– To jest nadal ten moment wojny, w którym on będzie celem. Trzeba to jasno zastrzec – to przypuszczenie, ale bardzo prawdopodobne – mówi rozmówca WP. Jak podkreśla, z perspektywy Izraela personalia nie mają większego znaczenia. – Tam podejście jest proste: wszystko jedno, kto to jest. I tak będzie celem. Tak samo było z przywódcami Hezbollahu – zabijano jednego, a kilka dni później jego następcę. Izrael działa w trybie walki, a ten tryb jest zero-jedynkowy – ocenia Kociszewski.
Kilka godzin po tym, jak o następcy zrobiło się głośno, w USA wybrzmiał apel o jego unicestwienie. Masih Alinejad, aktywistka i komentatorka stacji Fox News, zwróciła się bezpośrednio do Donalda Trumpa. – Irańczycy chcą, żebym przekazała prezydentowi Trumpowi tę wiadomość: dokończ robotę. Gdyby Ali Chamenei został odsunięty od władzy podczas 12-dniowej wojny, Irańczycy mogliby uniknąć takich masakr. Zastąpienie go innym Najwyższym Przywódcą tylko powtórzy ten sam koszmar – powiedziała.
Zdaniem eksperta Iran nie funkcjonuje jako dyktatura oparta na jednej osobie, lecz jako system naczyń połączonych i trwałych procedur, które pozwalają państwu trwać nawet po dotkliwych stratach personalnych. Choć Izrael i USA starają się destabilizować te mechanizmy poprzez ataki na ośrodki decyzyjne, dla irańskiego reżimu kluczowe jest zachowanie ciągłości władzy.
Czeka nas powtórka z Iraku? Ekpsertka: "Wszyscy się tego boją"
– Z punktu widzenia Iranu kluczowe jest to, że państwo i reżim nadal funkcjonują. To ma wymiar symboliczny – działają procedury, obowiązuje prawo, istnieje zastępowalność stanowisk. Przekaz jest jasny: uderzenie było bardzo silne, ale struktura władzy przetrwała – komentuje Jarosław Kociszewski w rozmowie z WP.
Jak podkreśla, dlatego nowy przywódca został wybrany tak szybko i zgodnie z konstytucyjną procedurą, mimo że – jak zaznacza – Amerykanie i Izraelczycy próbowali ją zakłócić, m.in. poprzez ataki na miejsca obrad. – USA i Izrael starają się dziś przede wszystkim rozbić system funkcjonowania państwa: proces podejmowania decyzji, system dowodzenia i koordynacji. Teheran odpowiada demonstracją ciągłości – dodaje ekspert.
Sekrety następcy przywódcy Iranu
W sobotę 28 lutego siły amerykańskie i izraelskie rozpoczęły zmasowaną operację militarną przeciwko Iranowi. W jej wyniku zginęło około 50 czołowych przedstawicieli władz, w tym wieloletni przywódca Ali Chamenei, ale także kilkoro członków jego rodziny. Mojtaba Chamenei przetrwał, a jego wybór na następcę ogłosiło – według doniesień serwisu Iran International – 88-osobowe Zgromadzenie Ekspertów, konstytucyjny organ odpowiedzialny za wskazanie duchowo-politycznego przywódcy kraju.
"Mojtaba ma sięgające dekad powiązania z Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) i głębokie relacje w obrębie jego sieci dowodzenia. Przez lata był kluczowym łącznikiem między ojcem a dowództwem Gwardii. To daje mu wyjątkową pozycję. Jest blisko centrum bezpieczeństwa, ale także powiązany z cywilnym i duchownym kierownictwem, które od niego zależy - opisuje następcę Mehdi Parpanchi, redaktor naczelny serwisu Iran International.
Nowy przywódca niemal natychmiast stał się też obiektem medialnych publikacji. Brytyjski tabloid "Daily Mail" przypomniał doniesienia ujawnione przed laty przez WikiLeaks. Z odtajnionego raportu Departamentu Stanu z 2008 r. wynikało, że Mojtaba miał być leczony w londyńskich szpitalach z powodu problemów z impotencją. Według dokumentów odbył kilka wizyt w Wielkiej Brytanii, a rodzina miała wywierać na niego presję w sprawie potomka.
Majątek w cieniu sankcji. Imperium nowego przywódcy
Według ustaleń dziennikarskiego śledztwa agencji Bloomberg Mojtaba miał nadzorować rozległe imperium inwestycyjne – od żeglugi w Zatoce Perskiej, przez konta w Szwajcarii, po luksusowe nieruchomości w Londynie warte ponad 100 mln funtów. Rozmówcy Bloomberga zwracają uwagę, że opisywany majątek stoi w jaskrawej sprzeczności z oficjalnym wizerunkiem rodziny przywódcy jako ascetycznej i oddanej ideałom rewolucji.
Choć aktywa nie są formalnie zapisane na jego nazwisko, środki – pochodzące głównie ze sprzedaży irańskiej ropy – miały trafiać do banków w Wielkiej Brytanii, Szwajcarii, Liechtensteinie i ZEA mimo amerykańskich sankcji nałożonych w 2019 r. Część zakupów przypisywana jest powiązanemu z reżimem biznesmenowi.
Mojtaba Chamenei od lat działał jako kluczowy pośrednik między swoim ojcem a aparatem bezpieczeństwa państwa. Przypisuje mu się ogromne wpływy w Korpusie Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) oraz w paramilitarnej organizacji Basidż. Według wielu analityków to on kontrolował znaczną część spraw państwowych "z tylnego siedzenia", szczególnie w obszarze wywiadu i tłumienia wewnętrznych protestów (m.in. podczas Zielonej Rewolucji w 2009 roku).
Tomasz Molga, dziennikarz Wirtualnej Polski