Nowe tropy ws. zaginięcia Iwony Wieczorek. Będzie wyczekiwany przełom?
Sprawa zaginięcia Iwony Wieczorek nie przestaje interesować opinii publicznej, zwłaszcza że śledczy mieli dotrzeć do nieznanych wcześniej tropów. Głównym punktem zainteresowania policji jest aktualnie białe auto, którego obecność została zarejestrowana przez kamery w pobliżu miejsca, gdzie urywa się ślad za dziewczyną. Mowa jest też o nowych "obiektywnych przesłankach".
W ostatnich dniach TVN24 informował, że w sprawie zaginięcia Iwony Wieczorek, która przepadła bez śladu w lipcu 2010 r., pojawiły się nowe "fakty i dowody", poddane analizie. Prokuratura nie udziela bardziej szczegółowych informacji, ale wiadomo, że dużo uwagi śledczy poświęcają białemu samochodowi widocznemu na zabezpieczonym monitoringu.
Nowe ślady ws. zaginięcia Iwony Wieczorek
Zdjęcie białego Fiata Komenda Stołeczna Policji publikowała już w 2024 r., prosząc o pomoc w identyfikacji kierowcy. Teraz jednak prokuratura dotrzeć miała do dowodu, który uprawdopodabnia, że osoba ta była w krytycznym dla sprawy miejscu i czasie. Nie chodzi jednak o zeznania świadka, ale nieznaną wcześniej "obiektywną przesłankę".
Kryminalni, z którymi rozmawiali dziennikarze TVN24, nie ukrywają, że dotarcie do kierowcy Fiata może być kluczowe, choć i tu pojawiają się nieścisłości. Istnieje wersja, mówiąca m.in. że auto to nie Fiat Cinquecento, ale Fiat Uno. Prokuratura zapowiada jednocześnie kolejne działania na terenie Sopotu.
Będzie przełom w śledztwie?
Choć sprawa ponownie zaczęła budzić duże zainteresowanie, śledczy nieco tonują nastroje. TVN24 przypomina, że w śledztwie już kilkukrotnie miało dochodzić do przełomu, jednak finalnie poszukiwania nie przynosiły rezultatów.
Do rozwiązania zagadki tajemniczego zaginięcia miało dojść chociażby wtedy, gdy zarzuty postawiono Pawłowi P., który feralnej nocy bawił się z Iwoną w klubie. Dotyczyły one m.in. utrudniania postępowania poprzez usuwanie śladów i dowodów. Ostatecznie sprawy ani nie umorzono, ani nie skierowano do sądu. Prawnik mężczyzny nie kryje frustracji w związku z faktem, że postępowanie znalazło się w zawieszeniu.
Źródło: TVN24