Niemiecka prasa o Trumpie: brakuje mu planu
Niemiecka prasa sceptycznie odnosi się do apelu Donalda Trumpa o międzynarodową misję zabezpieczającą cieśninę Ormuz. "Kto niszczy, musi znaleźć tych, którzy za to zapłacą" - czytamy.
Niemieckie gazety komentują oświadczenie prezydenta USA Donalda Trumpa, który zapowiedział, że "wiele państw" wyśle okręty wojenne do cieśniny Ormuz. Zaapelował też do krajów najbardziej uzależnionych od transportu ropy przez ten szlak, czyli Chin, Francji, Japonii, Korei Południowej i Wielkiej Brytanii, by przyłączyły się do misji zabezpieczania zablokowanej przez Iran cieśniny.
Dziennik "Frankfurter Rundschau" jest sceptyczny wobec planu amerykańskiego prezydenta. "Byłoby wielkim zaskoczeniem, gdyby 'wiele państw' zastosowało się do wezwania prezydenta USA Donalda Trumpa i wysłało okręty wojenne do cieśniny Ormuz, żeby zapewnić eskortę tankowcom. Dla niektórych potencjalnych kandydatów odległość ta jest po prostu zbyt duża" - ocenia gazeta.
Według dziennika nie jest też jasne, w jakim stopniu współpracowałyby one wówczas z jednostkami amerykańskimi, a nawet czy znalazłyby się pod ich dowództwem.
"W każdym razie nie ma pewności, czy Trump pamięta o swojej wypowiedzi. Taka współpraca wymaga ponadto długich przygotowań i wielu uzgodnień, o czym świadczą wojny prowadzone przez Stany Zjednoczone w Afganistanie czy Iraku. Administracja Trumpa po raz kolejny pokazuje więc raczej, jak bardzo jest pozbawiona planu" - dodaje "Frankfurter Rundschau".
Gazeta zaznacza, że wrażenie to potęguje prezydent USA, grożąc, że po prostu 'dla zabawy' ponownie zleci atak na irańską wyspę Chark. "Wszystko to po raz kolejny dowodzi, że Trumpowi brakuje planu w wojnie z reżimem mułłów, który, jak zapewne sądził, będzie mógł po prostu zbombardować" - czytamy.
Chaos i eskalacja
Dziennik ekonomiczny "Handelsblatt" zwraca z kolei uwagę na to, że Europejczycy przyzwyczaili się do tego, że w czasach kryzysu mogą polegać na amerykańskim przywództwie. "Jednak w Waszyngtonie za rządów Trumpa panuje chaos, a prezydent przechodzi od jednego etapu eskalacji do kolejnego" - ocenia gazeta.
Dziennik podkreśla, że amerykańskie ataki na pozycje wojskowe na wyspie Chark – najważniejszym węźle irańskiego przemysłu naftowego - mają zmusić Teheran do udrożnienia Cieśniny Ormuz.
"Znacznie bardziej prawdopodobne jest jednak, że spowodują nasilenie irańskich kontrataków na tankowce i terminale naftowe państw Zatoki Perskiej. Kryzys energetyczny pogłębi się, a na giełdach nadal będzie panować niepewność. (…) Trump nie będzie w stanie długo utrzymać dynamiki eskalacji. Wyborcy w USA mają już dość militarnych ryzykownych posunięć na Bliskim Wschodzie, a niezadowolenie z powodu rosnących cen benzyny staje się coraz powszechniejsze. W wyborach do Kongresu, które odbędą się jesienią, Partii Republikańskiej Trumpa grozi dotkliwa porażka" - konkluduje gazeta.
Kto niszczy, musi znaleźć tych, którzy za to zapłacą
"Prezydent Stanów Zjednoczonych wydaje się nie chcieć ponosić negatywnych konsekwencji swojego ataku na Iran" - pisze z kolei regionalny dziennik "Märkische Oderzeitung". Gazeta ironizuje, że Donald Trump, który w najlepszym razie darzy sojusze i partnerstwa pogardą, pragnie ograniczyć szkody spowodowane swoją wojną właśnie za pomocą środków zbiorowych.
Przeczytaj także: Niemiecka gazeta: wrogiem dla Nawrockiego są UE i Niemcy
"Kto chce ropy z tego regionu, powinien pomóc w utrzymaniu drożności Cieśniny Ormuz - ogłosił Trump, kierując się zasadą: Kto coś niszczy, musi znaleźć innych, którzy za to zapłacą. Przynajmniej tradycyjni partnerzy USA po serii ataków, nadużyć i zniewag ze strony tego prezydenta nie będą mieli zbytniej ochoty pomagać mu wyjść z opresji, w którą wpędziły go jego samowolne działania" - zauważa dziennik.
Także "Nürnberger Nachrichten" negatywnie podsumowuje działania Donalda Trumpa na Bliskim Wschodzie. "Jego bilans to dramatyczne skoki cen energii pochodzącej z paliw kopalnych, które wywierają presję również na niego samego, zwłaszcza w obliczu zbliżających się wyborów uzupełniających" - pisze gazeta.
Przeczytaj także: Spiegel: rosyjska jednostka poluje na opozycję na Zachodzie
Jak ocenia, Trump oszukał swoich dotychczasowych partnerów w tym kanclerza Merza, który przynajmniej krytykuje niezwykle niebezpieczne przedsięwzięcia Trumpa. "I jeszcze jedno: prezydent, który kiedyś chciał zakończyć wojnę w Ukrainie w ciągu jednego dnia, prawdopodobnie wkrótce o niej zapomni. Bo człowiek, który chce Pokojowej Nagrody Nobla, wywołał jeszcze gwałtowniejszą wojnę. Co za bilans!" - ironizuje autor komentarza.