"Nie pozwolimy się ograć". Poseł KO komentuje zaproszenie od prezydenta
- Nie weźmiemy udziału. To blef polegający na tym, żeby pozorować ruchy, których de facto nie ma - mówił w programie “Tłit” poseł KO Witold Zembaczyński, komentując zaproszenie na czwartkowe spotkanie z prezydentem. W rozmowie z Pawłem Pawłowskim polityk przekonywał, że Karol Nawrocki chciał zastawić pułapkę, aby wykorzystać trudny moment związany z kryzysem w Polsce 2050 i podzielić koalicjantów. - My się ograć nie pozwolimy - zapewnił.
W czwartek przed południem w Pałacu Prezydenckim odbędzie się spotkanie przedstawicieli klubów i kół parlamentarnych z Karolem Nawrockim, którego celem ma być omówienie "bieżącej współpracy prezydenta z parlamentem".
Udziału w konsultacjach nie wezmą jednak przedstawiciele Lewicy i Koalicji Obywatelskiej. Decyzję tę w programie "Tłit" Wirtualnej Polski uzasadniał poseł drugiego z ugrupowań Witold Zembaczyński.
Spotkanie u prezydenta. Poseł KO mówi o "blefie"
- Myśmy początkowo rozważali udział w tym spotkaniu, ale kiedy rozczytaliśmy intencje pałacu Prezydenckiego, powiedzieliśmy nie, dlatego że ewidentnie tutaj zaplecze pana prezydenta, mające silną konotację z PiS-em, byli parlamentarzyści wokół niego, dążą do tego, żeby wykorzystać moment - ocenił gość WP, wskazując na polityczne turbulencje w Polsce 2050.
Argumentując swoje zdanie, Zembaczyński przekazał, że gdyby prezydent chciał rzeczywiście współpracować z parlamentem, zaproszenia wysłałaby do wszystkich na tę samą godzinę. Tymczasem, jak poinformował, stało się inaczej, co zdaniem polityka KO świadczy o tym, że działanie głowy państwa to "blef".
- My się ograć nie pozwolimy. Jako Koalicja Obywatelska mamy pamięć instytucjonalną, jak postępować z tymi fortelami, pułapkami w wydaniu PiS-u i tutaj ewidentnie coś takiego jest. Ja nie mam żadnej wątpliwości - wskazał.
W ocenie posła Karol Nawrocki, kierując swoje zaproszenie do przedstawicieli formacji rządzących, chciał również ocieplić swój wizerunek w obliczu wetowania kolejnych ustaw. - Szkodzi PiS-owi i szukają metody na to - skwitował.