WAŻNE
TERAZ

Iga Świątek pewnie wywalczyła awans do trzeciej rundy Australian Open

Nic nie wiemy o Janie Pawle II 

W sobotę 2 kwietnia 2005 roku o godz. 21.37 w swoich watykańskich apartamentach zmarł Jan Paweł II. Cały świat pogrążył się w żałobie. W pogrzebie Ojca Świętego uczestniczyło w sumie ponad miliard ludzi. Świat nie widział nigdy wcześniej takiej rozpaczy. Przyszły tłumy dzieci i młodzieży. Dziś mija 4. rocznica Jego śmierci. Za czym tęsknią młodzi ludzie po czterech latach? Czy są świadomi, co znaczył pontyfikat Jana Pawła II?

Obraz
Źródło zdjęć: © AFP

- O godzinie 21.37 nasz Ojciec Święty powrócił do domu Ojca - powiedział przez łzy arcybiskup Leonardo Sandri, zastępca watykańskiego sekretarza stanu, 60 tysiącom ludzi zebranych na modlitwie na placu św. Piotra. Na wieść o śmierci papieża wielu ludzi zgromadzonych na placu św. Piotra zaczęło płakać. W Wadowicach na wieść o śmierci Ojca Świętego wszyscy ludzie zgromadzeni na rynku na chwilę uklękli. W Warszawie zatrzymano ruch uliczny. Dzwony zabrzmiały w kościołach w całej Polsce. Zadzwonił m.in. krakowski dzwon Zygmunta, który bije tylko chwilach szczególnie ważnych dla Polski. W wielu krajach ogłoszono żałoby narodowe.

- Szukałem Was, Wy teraz przyszliście do mnie. Za to Wam dziękuję - to były ostatnie słowa Papieża, które skierował do młodzieży. Młodzi ludzie, uczniowie szkół średnich, studenci na wiadomość o śmierci Jana Pawła II spontanicznie gromadzili się na mszach i nocnych czuwaniach.

To właśnie młodzi byli dla Niego szczególnie drodzy. Zawsze kierował kilka słów i pozdrowienia specjalnie do nich. Potrafił nawiązać z młodzieżą wyjątkową więź. Nigdy żaden kapłan nie zjednał tyle osób w wierze. Aby opisać żywą reakcję na śmierć ukochanego papieża zaczęto mówić nawet o Pokoleniu Jana Pawła II. Wiąże się to z 27 latami pontyfikatu, podczas którego papież przywiązywał szczególna wagę do spotkań z młodzieżą.

Podczas śmierci papieża zostało wysłanych tysiące sms-ów, zapalono tysiące zniczy na ulicach imienia Jana Pawła II. Świadczyłoby to o tym, że ci, w których Papież pokładał wielki nadzieje, zdali egzamin.

Czy rzeczywiście młodzi ludzie zdają sobie sprawę, co działo się przez te 27 lat? Czy zdają sobie sprawę, kogo i co straciliśmy 2 kwietnia 2005 roku? Co to wszystko znaczy dziś dla nich?

Pytając wychodzących ze szkoły średniej i gimnazjum, kim był dla nich Papież Polak i co dziś znaczy Jego nauka, większość nie potrafiła odpowiedzieć na te pytania.

Starając się powiedzieć coś na temat, zwykle tłumaczyli, że Jan Paweł II był znanym Polakiem i wielkim człowiekiem. Na tym zwykle kończyły się wspomnienia i przemyślenia. Nawet ciężko było im wrócić do wydarzeń, związanych z Jego śmiercią. Choć wiele osób uczestniczyło w uroczystościach z tym związanym, mszach i czuwaniach, nie potrafią zdefiniować, jakie to miało dla nich znaczenie, co zmieniło takie przeżycie w ich życiu lub jakie wartości zaszczepiło.

- Byłam wtedy z rodzicami na placu. Atmosfera była niesamowita. Ludzie wokół płakali - powiedziała jedna z zaczepionych licealistek. - Nie pamiętam, co mówił Papież, wcześniej nie interesowałam się jego naukami. Wiem, że zrobił dużo dobrego dla Polski - powiedziała inna. Na pytanie, co takiego zrobił dla Polaków, dziewczyna odpowiada: nie wiem dokładnie.

Czy młodym ludziom nie zostało nic więcej? Z tego wynika, że nie. Rozumieją, że Papież był wielkim człowiekiem i znanym Polakiem, ale nie wiedzą z jakiego powodu. Mają poczucie wspólnoty, modląc się w intencji Jana Pawła II. Często deklarują, że jest On dla nich wzorem osobowym, ale nie potrafią określić, czego ich nauczył.

"Nasz" Papież mówił bez egzaltacji, językiem zrozumiałym dla młodzieży. Był wesoły i potrafił żartować. Ale fascynacja Jego osobą i nauką była niestety dla wielu krótka, chwilowa.

Teraz nie potrafimy odpowiedzieć na proste pytania, dotyczące Jego pontyfikatu. Nastolatki nie wiedzą, co to znaczy "Totus Tuus", w którym roku Karol Wojtyła został Papieżem, jakie ważne słowa wypowiedział na Placu Zwycięstwa (teraz Plac Piłsudskiego), a nawet ile lat był papieżem i co to było tzw. środowisko.

Katarzyna Bogdańska, Wirtualna Polska

Wybrane dla Ciebie
Tusk przyłapany na nartach. Spędza ferie w Dolomitach
Tusk przyłapany na nartach. Spędza ferie w Dolomitach
Zadośćuczynienia dla ofiar wojny. W tym roku nie dojdzie do przełomu
Zadośćuczynienia dla ofiar wojny. W tym roku nie dojdzie do przełomu
Żurek komentuje wejście do budynku KRS. "Sytuacja jest przedziwna"
Żurek komentuje wejście do budynku KRS. "Sytuacja jest przedziwna"
"Szaleństwo". Kwaśniewski podsumował wydarzenia w Davos
"Szaleństwo". Kwaśniewski podsumował wydarzenia w Davos
Włochy liczą straty po cyklonie Harry. Fale sięgały 16 metrów
Włochy liczą straty po cyklonie Harry. Fale sięgały 16 metrów
Kłótnia posłów w Sejmie. Petru spiął się z Wnukiem
Kłótnia posłów w Sejmie. Petru spiął się z Wnukiem
Grenlandczycy reagują na nowe zapowiedzi Trumpa
Grenlandczycy reagują na nowe zapowiedzi Trumpa
Grenlandczyk pikietuje przed konsulatem USA w Nuuk. Ma polską flagę
Grenlandczyk pikietuje przed konsulatem USA w Nuuk. Ma polską flagę
Putin podjął temat odbudowy obszaru walk. Rozmawiał o tym z USA
Putin podjął temat odbudowy obszaru walk. Rozmawiał o tym z USA
Poranek Wirtualnej Polski. Gościem programu jest Sebastian Gajewski
Poranek Wirtualnej Polski. Gościem programu jest Sebastian Gajewski
Dynamiczny koniec stycznia. Od symbolicznego śniegu po ulewne deszcze
Dynamiczny koniec stycznia. Od symbolicznego śniegu po ulewne deszcze
Koniec mrozów całodobowych. Mamy nową prognozę na 10 dni
Koniec mrozów całodobowych. Mamy nową prognozę na 10 dni