Nawrocki spotkał się z Sikorskim. Bogucki zabrał głos
Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki zabrał głos po wczorajszym spotkaniu prezydenta Karola Nawrockiego z wicepremierem i ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim. – To było dobre spotkanie – opowiadał Bogucki. Politycy umówili się, że na razie nie będą publicznie mówić o szczegółach rozmowy.
W poniedziałek 26 stycznia minister spraw zagranicznych i wicepremier Radosław Sikorki złożył wizytę w Pałacu Prezydenckim, aby porozmawiać z prezydentem Karolem Nawrockim. Rzecznik MSZ Maciej Wewiór zapowiedział wcześniej, że miała być to "merytoryczna rozmowa". Politycy rozmawiali o sporze ws. nominacji ambasadorskich oraz ewentualnym przystąpieniu Polski do Rady Pokoju Donalda Trumpa.
Pierwszy głos z kancelarii po spotkaniu nadszedł we wtorek rano, kiedy szef kancelarii Nawrockiego Zbigniew Bogucki wystąpił w programie Radia ZET. Bogucki został zapytany o to, czy spodziewa się, że spotkanie będzie przełomem w relacjach. – Mam nadzieję, że tak, chociaż to jest trudne, ale odpowiedź brzmi, mam nadzieję, że tak – stwierdził.
Szef Kancelarii Prezydenta nie chciał zdradzić szczegółów spotkania, twierdząc, że mogłoby to naruszyć relację pomiędzy Nawrockim i Sikorskim. – O szczegółach nie będę mówił, bo też takie były ustalenia, żeby to się odbyło właśnie w taki dyplomatyczny sposób ciszy – zadeklarował. Potwierdził też, że Nawrocki ponownie spotka się z Sikorskim i przekazał, że data tego spotkania nie została jeszcze ustalona.
Podkreślał również, że nie wie, czy rządzącym uda się rozwiązać spór w sprawie ambasadorów, ale wyraził nadzieję, że jest to możliwe. – To było spotkanie dobre – opowiadał Bogucki.
Padło też pytanie o to, czy Ryszard Schnepf i Bogdan Klich zostaną ambasadorami? - Na pewno nie będą ambasadorami ani w Rzymie, ani w Waszyngtonie. O tym prezydent mówił wielokrotnie. Poprzedni prezydent wcześniej też się na to nie zgadzał - stwierdził Bogucki.
Spór o ambasadorów
Ówczesny prezydent Andrzej Duda podkreślał natomiast, że "nie da się żadnego ambasadora polskiego powołać ani odwołać bez podpisu prezydenta". W miejsce odwołanych ambasadorów trafili nowi, ale Duda odmówił ich oficjalnej nominacji. Od tego czasu niektórzy szefowie polskich ambasad nie mają statusu ambasadorów, lecz niższy status dyplomatyczny charge d’affaires. Prezydent Nawrocki sprzeciwia się w szczególności nominacji szefów placówek w USA i we Włoszech.
Istota sporu o nominacje ambasadorskie sprowadza się do interpretacji obowiązującej od 2021 roku ustawy o służbie zagranicznej. Zgodnie z jej przepisami ambasadorów mianuje prezydent na wniosek szefa MSZ, po akceptacji premiera. Na wstępnym etapie kandydatów opiniuje konwent służby zagranicznej, w którego skład wchodzą przedstawiciele prezydenta, premiera, szefa MSZ oraz szef Służby Zagranicznej. Obrady konwentu są niejawne.
Przed utworzeniem tego gremium kandydatury były nieformalnie konsultowane między MSZ a Kancelarią Prezydenta. Zazwyczaj, jeśli głowa państwa zgłaszała sprzeciw, kandydat nie był kierowany do dalszej procedury. Rząd stoi na stanowisku, że konwent może podejmować decyzje w drodze głosowania, co de facto pozwala przeforsować kandydatury, mimo sprzeciwu przedstawiciela prezydenta. Strona prezydencka utrzymuje, że rekomendacje konwentu powinny zapadać w drodze konsensusu. Ustawa nie precyzuje trybu, w jakim konwent ma opiniować kandydatów.
Źródło: Radio ZET / WP