Moskwa reaguje po szczycie w Paryżu. Żołnierze "celami bojowymi"?
Rosyjskie MSZ ostrzegło, że każdy żołnierz wysłany przez państwa zachodnie do Ukrainy będzie traktowany jako "uzasadniony cel bojowy". To reakcja na ustalenia paryskiego szczytu koalicji chętnych.
Wiele informacji podawanych przez rosyjskie media lub przedstawicieli władzy to element propagandy. Takie doniesienia są częścią wojny informacyjnej prowadzonej przez Federację Rosyjską.
Najważniejsze informacje:
- Rosja zapowiada, że żołnierze z krajów zachodnich w Ukrainie będą traktowani jako cele.
- W Paryżu 35 państw uzgodniło ramy rozmieszczenia sił i monitorowania zawieszenia broni pod auspicjami USA.
- Wielka Brytania i Francja podpisały z Ukrainą deklarację intencyjną przewidującą wysłanie wojsk po zawieszeniu broni.
Rosyjskie ministerstwo spraw zagranicznych skomentowało ustalenia podjęte podczas spotkania 35 państw w Paryżu. Uczestnicy uzgodnili rozmieszczenie wielonarodowych sił w Ukrainie oraz udział w monitorowaniu ewentualnego zawieszenia broni pod przewodnictwem USA, o ile doszłoby do porozumienia z Rosją. Wielka Brytania i Francja podpisały deklarację intencyjną z Ukrainą, przewidującą gotowość wysłania swoich żołnierzy w razie zawieszenia broni.
Czytaj także: Jest deklaracja. Oni będą stacjonować w Ukrainie
- Nowe militarystyczne deklaracje tzw. koalicji chętnych i "reżimu" w Kijowie sprawiają, że stają się one prawdziwą "osią wojny" - powiedziała rzeczniczka rosyjskiej dyplomacji Maria Zacharowa.
Resort w Moskwie podkreślił, że każde potencjalne rozmieszczenie wojsk zachodnich w Ukrainie spotka się z odpowiedzią. - Wszystkie te jednostki i obiekty będą traktowane jako uzasadnione cele bojowe dla sił zbrojnych Rosji. Ostrzeżenia te były wielokrotnie powtarzane na najwyższym szczeblu i pozostają aktualne - dodała Zacharowa.
To pierwsza reakcja Kremla na ogłoszone we wtorek decyzje koalicji chętnych. Moskwa wcześniej wielokrotnie zaznaczała, że działania wojskowe w Ukrainie stanowią dla niej czerwoną linię.