Morderstwo w Kadłubie. 17-latek nagrał oświadczenie
17-letni mieszkaniec Kadłuba po zabójstwie ojczyma i jego babci upublicznił dwuminutowe nagranie, w którym próbuje uzasadnić zbrodnię. Socjolog i kryminolog Paweł Moczydłowski ocenia, że materiał wskazuje na poważne zaburzenia.
Najważniejsze informacje:
- 17-letni Łukasz G. przyznał w nagraniu do sieci, że zabił dwie osoby w domu.
- Nastolatek twierdzi, że przez 5 dni wywoływał fałszywe alarmy bombowe m.in. w szkołach i szpitalu.
- Ekspert Paweł Moczydłowski mówi o możliwych głębokich zaburzeniach osobowości.
Nagranie nastolatka trwa ok. dwóch minut. Łukasz G. mówi spokojnym tonem i zapowiada, że to jego jedyne oświadczenie. Wskazuje, że w ostatnich 5 dniach wysyłał fałszywe zgłoszenia bombowe m.in. do szkół w Limanowej, w Warszawie, do szpitala oraz do znanego twórcy internetowego.
Co padło w oświadczeniu 17-latka?
Podkreśla, że miał konflikt w pracy i presję ze strony ojca, by pracował. Na końcu dodaje, że może wyglądać na zestresowanego, bo nigdy wcześniej nikogo nie zabił, nawet zwierzęcia.
W materiale wideo nastolatek próbuje racjonalizować przemoc. - Według mnie morderstwo to jest część życia człowieka - mówił Łukasz G. Film kończy krótkim pożegnaniem. Z treści wynika, że traktuje zabijanie jako coś normalnego, a samo nagranie może być próbą gloryfikacji zbrodni. W oświadczeniu zaznacza także, że nie jest chory, jednocześnie odwołując się do stresu i do oczekiwanej reakcji odbiorców w internecie.
"Wygląda na to, że może mieć głębokie zaburzeni"
Paweł Moczydłowski, socjolog i kryminolog, komentuje nagranie w rozmowie "Nową Trybuną Opolską". - Wygląda na to, że ten nastolatek może mieć głębokie zaburzenia osobowości, które zrodziły się po tym, jak w okresie dojrzewania był odtrącany np. przez kolegów, znajomych lub bliskich - mówi Paweł Moczydłowski. - To emocjonalne zaniedbanie sprawiło, że maksymalnie skoncentrował się na sobie, a swoje życie przeniósł do internetu.
Ekspert zwraca uwagę na brak empatii i trudność w tworzeniu relacji, połączone z potrzebą bycia zauważonym. Według Moczydłowskiego rejestracja zbrodni była formą szukania rozgłosu
Zbrodnia w Kadłubie. Nie żyje prababcia i ojczym
Ofiary zbrodni we wsi Kadłub to 92-letnia kobieta (prababcia) i niespełna 40-letni mężczyzna (ojczym). Ofiary miały na ciałach liczne rany, które pozwalają wnioskować, że zostały zadane siekierą lub podobnym narzędziem. Podejrzewanym był 17-latek, który zbiegł z miejsca zdarzenia. Policja rozpoczęła poszukiwania nastolatka. Został zatrzymany po kilku godzinach. Prokuratura przekazała, że będzie traktowany jak dorosły.
Rzecznik opolskiej prokuratury Stanisław Bar przekazał, że w dniu zbrodni w domu było trzech lokatorów. Matka nastolatka w tym czasie przebywała w szpitalu na planowanym zabiegu.
Ciała odkryto, ponieważ funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości uzyskali informacje na podstawie materiałów opublikowanych w mediach społecznościowych, że na terenie Polski mogło dojść do zabójstwa dwóch osób.
Źródło: nto.pl, WP Wiadomości