"Od samego początku po ujawnieniu tej afery w artykule naszej gazety, w piśmie Trybuna znajdowały się najdziwniejsze konstrukcje, które polegały na tym, że (...) głównymi winowajcami i oskarżonymi, czyniono Gazetę Wyborczą, jej naczelnego redaktora, Agorę, jej prezesa i wiceprezesa. Że budowano konstrukcje, z których najbardziej skrajna i absurdalna sprowadza się do pomówienia, że oto mamy do czynienia ze spiskiem przeciwko premierowi Millerowi, ze spiskiem w który zaangażowany jest pewien urząd pozaparlamentarny, którego kadencja się już kończy; to wyraźna sugestia w stronę prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego" - tak naczelny "GW" odpowiedział na prośbę wiceszefa komisji śledczej Bohdana Lewandowskiego (SLD), który chciał rozwinięcia stwierdzenia Michnika, że "Trybuna" jest organem Rywina.
"Jeżeli się pisze: sprawa Rywina i Michnika - no, mogę zrozumieć, człowiek tak napisać może, ale jeśli redaktor drukuje coś podobnego, on z pewną intencją to robi" - dodał Michnik.(mp)