Mazurek odpowiada Muzeum Auschwitz. "Oczekuję przeprosin"
Trwa awantura o "wykluczenie" prezydenta z udziału w uroczystościach na terenie Muzeum Auschwitz. Jest kolejny głos w tej dyskusji.
"Redaktor Robert Mazurek w swoim komentarzu w Kanale Zero powiedział o 'skandalu' oraz 'wykluczeniu' Prezydenta RP z obchodów 81. rocznicy wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz. Fakty są jednak inne" - napisało w oświadczeniu Muzeum Auschwitz.
W oświadczeniu ujawniono między innymi, że przedstawiciele Kancelarii Prezydenta "byli obecni na próbie generalnej wydarzenia i nie zgłaszali żadnych uwag, a współpraca z Muzeum przy organizacji była bardzo dobra".
Tymczasem, jak wynika z relacji Roberta Mazurka, to właśnie prezydencki minister Wojciech Kolarski był jedną z osób, które poskarżyły mu się w rozmowie, na "wykluczenie" prezydenta z udziału w obchodach rocznicy wyzwolenia obozu: nie powitano go i nie przedstawiono podczas oficjalnej części uroczystości, w której biorą udział osoby, które przeżyły pobyt w obozie zagłady.
Mazurek odpowiada Muzeum Auschwitz
Na oświadczenie Muzeum Auschwitz Mazurek odpowiada na swoim profilu na platformie X. "Szanowny Dyrektorze Cywiński, adresuję te kilka słów do Pana, bo przecież nie polemizuję z szacownym Muzeum Auschwitz, tylko z jego dyrekcją. Muzeum to nie jest Pan, choćby się to Panu niczym Ludwikowi XIV roiło. I nieważne czy sam Pan pisał te długie i bałamutne tłumaczenie, czy też zlecił to jednemu z umyślnych" - stwierdza publicysta.
Przypomina, że w swoim komentarzu podał "następujące fakty".
"1. Prezydenta Nawrockiego nie powitano podczas uroczystości. Marek Zając, sekretarz Rady (prywatnie dygnitarz w TVP w likwidacji) nie tylko nie wyczytał nazwiska głowy państwa, ale nawet nie powitał "prezydenta RP" bez wymieniania nazwiska. 2. Karol Nawrocki nie wygłosił przemówienia podczas uroczystości, za to zezwolono na to wiceprezesowi Google’a. A więc przemawiali nie tylko - jak Pan twierdzi – ocaleni z Holokaustu. Prezydent przemawiał w innym miejscu, innym czasie i nie podczas uroczystości. 3. Min. Wojciech Kolarski z Kancelarii Prezydenta powiedział mi o niebywałym skandalu i swym oburzeniu. Rozmawiałem z nim dziś, potwierdza swe słowa" - wylicza Mazurek.
"Tyle fakty. Czy podałem nieprawdę? Jeśli nie, to oczekuję od Pana przeprosin. 'Skandal', o którym w ślad za min. Kolarskim i dwoma uczestnikami uroczystości - którzy do mnie zadzwonili i poinformowali o tym, co wydarzyło się w Oświęcimiu - mówiłem to opinia, nie fakt. Podtrzymuję ją w całej rozciągłości, tak jak i opinię, iż było to zachowanie niegodziwe" - kończy swoje oświadczenie Robert Mazurek
Źródło: x.com