Kubański reżim na celowniku Trumpa. "Ma wielkie kłopoty"
Donald Trump poinformował, że administracja USA prowadzi rozmowy z rządem Kuby. Wyspa znalazła się w krytycznej sytuacji gospodarczej po tym, jak odcięto dopływ surowców i pieniędzy z Wenezueli. Prezydent zapowiada możliwość otwarcia Kuby na wizyty dla Amerykanów kubańskiego pochodzenia.
Sytuacja ekonomiczna Kuby, od lat uzależniona od wsparcia sojuszniczego reżimu w Caracas, uległa drastycznemu pogorszeniu po zmianach politycznych w Wenezueli. W wywiadzie dla NBC News Trump wprost stwierdził, że Hawana straciła swoje główne źródło utrzymania.
- Kuba ma wielkie kłopoty. Będzie trzeba tam wysłać pomoc humanitarną. Mają wielkie kłopoty - ocenił prezydent. - Dostawali pieniądze z Wenezueli, dostawali ropę z Wenezueli, zamieniali ropę na pieniądze itd. A teraz nic z tego się już nie dzieje - podkreślił.
Trump zaznaczył, że w obliczu tego kryzysu, Stany Zjednoczone podjęły dialog dyplomatyczny z reżimem w Hawanie. Choć Trump unikał odpowiedzi na pytanie o trwałość obecnego rządu w Hawanie, potwierdził fakt samych negocjacji.- Rozmawiamy z Kubą - oświadczył krótko.
Prezydent przypomniał o poparciu, jakie otrzymał od społeczności kubańskiej w USA. Zasugerował, że jednym z celów rozmów jest umożliwienie im powrotu do ojczyzny lub odwiedzin bliskich w nowych realiach.
- Mamy tu dziesiątki tysięcy ludzi, którzy zostali stamtąd wypędzeni siłą. 94 proc. z nich głosowało na mnie (...). Być może wrócą, być może będą chcieli wrócić, jeśli będą mieli taki wybór. Chcemy też otworzyć taką możliwość dla tych ludzi, którzy chcą tam pojechać z wizytą (...). Będą mogli wrócić i zobaczyć swoich bliskich, zobaczyć rodzinę, przyjaciół - mówił Trump.
Kuba na skraju upadku. Waszyngton szuka w Hawanie współpracowników
"The Wall Street Journal" donosi, że choć Biały Dom nie ma konkretnego planu zakładającego obalenie władzy na Kubie, to "scenariusz wenezuelski" uważa za godny powtórzenia.
Podczas operacji w Caracas, w obaleniu Maduro amerykańskim służbom pomagały osoby z wnętrza reżimu. Według "WSJ" przedstawiciele administracji Trumpa mieli odbyć spotkania z uchodźcami z Kuby i organizacjami obywatelskimi, podczas których skupiali się na zidentyfikowaniu osób w aparacie władzy w Hawanie, które zgodzą się pójść na układ i doprowadzi do zmiany tamtejszego reżimu.
Źródło: NBC News/"The Wall Street Journal"