„Rzeczywiście zgłaszano zastrzeżenia do tego rozporządzenia, ale jego wydanie było konieczne - być może będziemy jeszcze zmienać przepisy” - mówi wiceminister infrastruktury Krzysztof Heller.
Nieoficjalnie nawet byli pracownicy Urzędu Ochrony Państwa przyznają, że takich przepisów nie ma wiele służb w innych panstwach europejskich. Komerycjne firmy telekomunikacyjne bedą na polecienie służb nagrywać rozmowy, gromadzić SMS-y czy odszyfrowywać przesyłane dane.
Według rozporządzenia służby będą mogły równocześnie podsłuchiwać od 15 do 30 tysięcy numerów abonentów telekomunikacji polskiej.
Operatorzy uważają, że rozporządzenie jest w rzeczywistości próbą zalegalizowania ukrytego finansowania działalności służb.
Będziemy musieli kupić sprzęt, przeszkolić ludzi - mówi rzecznik TP SA Witold Rataj.
Netia bedzie musiała wyłożyć co najmniej 4 miliony dolarów, TP SA - 30 razy razy więcej. Na razie firmy nie chcą nawet mysleć, skąd wezmą te pieniądze - ale kiedy zaczną mysleć, czy ich wzrok nie padnie na klientów?