Komisja ds. roszczeń dla Ukrainy. Polska na "tak"
- Dla Polski powołanie międzynarodowej komisji ds. roszczeń dla Ukrainy nie jest abstrakcyjnym krokiem prawnym. Pokój bez odpowiedzialności nie będzie trwały - powiedziała wiceminister spraw zagranicznych Henryka Mościcka-Dendys.
W Hadze, na międzynarodowej konferencji pod auspicjami Rady Europy, podpisano we wtorek konwencję i inne dokumenty w sprawie powołania międzynarodowej komisji ds. roszczeń dla Ukrainy. To część mechanizmu, mającego umożliwić odszkodowania dla Ukrainy za straty spowodowane agresją Rosji.
W podpisaniu dokumentów - konwencji, rezolucji i aktu końcowego - wziął udział prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
Przyszła komisja będzie rozstrzygać roszczenia wpisane do już istniejącego w ramach RE rejestru strat spowodowanych agresją rosyjską. Do tej pory do rejestru, powołanego w 2023 roku, napłynęło 80 tys. skarg, złożonych przez osoby fizyczne, instytucje państwowe i organizacje.
W pracach nad projektem konwencji wzięło udział ponad 50 państw. Wejdzie ona w życie po ratyfikowaniu przez 25 sygnatariuszy i zapewnieniu odpowiedniego finansowania.
Polska na "tak"
- Dla Polski powołanie komisji ds. roszczeń nie jest abstrakcyjnym krokiem prawnym. Jego znaczenie wynika z naszej pamięci narodowej. Wiemy może bardziej niż większość, jak zasadniczą sprawą jest to, by konsekwencjami wojny zająć się szybko i w sposób zdecydowany - powiedziała Mościcka-Dendys.
Pokój bez odpowiedzialności nie będzie trwały - stwierdziła przedstawicielka Polski podczas konferencji dyplomatycznej pod egidą Rady Europy, na której podpisano dokumenty ustanawiające komisję.