Z drugiej strony zauważa, iż wielu Polaków miało Kaczyńskiemu za złe to, iż "mówił do nich z góry" i cytuje warszawskiego wyborcę Jana Zawiszę, który miał odczucie, iż PiS reprezentuje taki właśnie mentorski sposób uprawiania polityki. Zdaniem innego wyborcy Andrzeja Sułkowskiego, który głosował na PiS, "partia ta mówi ludziom prawdę i stara się coś (pożytecznego) zrobić".
Easton ocenia, iż mimo wysokiej frekwencji odnotowanej w wyborach, Polacy są rozczarowani do demokracji, ponieważ w ostatnich latach rządy sprawowały różne koalicje, które okazały się niestabilne i dziś nie ma po nich śladu.
Zdaniem irlandzkiej telewizji RTE, wysoka frekwencja w obecnych wyborach sprzyjała Platformie Obywatelskiej. RTE nie wyklucza, iż głosy polskich imigrantów w Wielkiej Brytanii i Republice Irlandii mogły przełożyć się na wzrost poparcia dla PO i że wizyta Donalda Tuska w obu krajach przyniosła mu polityczne dywidendy.
"Po raz pierwszy w wyborach uczestniczyli Polacy urodzeni na przełomie 1988 i 1989 roku, a więc nie pamiętający czasów PRL. Liderzy głównych partii Jarosław Kaczyński i Donald Tusk byli politycznie wyraziści i bardzo od siebie różni" - dodaje RTE.