Kaczyński o wyborze sędziów TK: To nie są żadne wybory
- To nie są żadne wybory do Trybunału Konstytucyjnego, to jest jeden z tych pozbawionych podstaw aktów ze strony Sejmu - podkreślił prezes PiS Jarosław Kaczyński, odnosząc się do wyboru przez Sejm sędziów do TK. - Mam nadzieję, że będzie to kiedyś rozliczone - dodał.
Najważniejsze informacje:
- Sejm wybrał sześcioro sędziów TK spośród kandydatów zgłoszonych przez Prezydium Sejmu.
- Jarosław Kaczyński ocenił, że nie były to żadne wybory i zapowiedział rozliczenie działań obecnej większości w Sejmie.
- Kandydaci PiS nie uzyskali poparcia; Kaczyński mówi o próbie pełnego przejęcia TK przez rządzącą koalicję.
Sejm w piątek wybrał sześcioro sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Do TK trafią: Krystian Markiewicz, Maciej Taborowski, Marcin Dziurda, Anna Korwin-Piotrowska, Dariusz Szostek oraz Magdalena Bentkowska. Kandydatury te zgłosiło Prezydium Sejmu. Dwaj kandydaci PiS: Artur Kotowski i Michał Skwarzyński nie uzyskali poparcia posłów.
Dlaczego Kaczyński podważa wybór sędziów TK?
Podczas konferencji prasowej po sejmowych głosowaniach Jarosław Kaczyński ocenił, że "to nie są żadne wybory do Trybunału Konstytucyjnego, to jest jeden z tych pozbawionych podstaw aktów ze strony Sejmu".
- Mam nadzieję, że będzie to kiedyś rozliczone. Ta strona, która dzisiaj rządzi, ta koalicja, rezygnowała z wystawiania swojej kandydatów, bo po prostu wbrew prawu, wbrew Konstytucji, depcząc po prostu Konstytucję, nie uznawała Trybunału Konstytucyjnego. A teraz nagle zobaczyła szansę na to, żeby ten Trybunał był całkowicie ich i próbuje ją wykorzystać - ocenił Kaczyński.
Według niego, "nikt rozsądny, nikt kto szanuje prawo, konstytucję, kto szanuje po prostu Polskę, nie uzna tego Trybunału". Ocenił, że w przyszłości "być może będą miały miejsce jeszcze dalsze akty, w tym być może z użyciem przemocy".
Co dalej z kierownictwem Trybunału Konstytucyjnego?
Kaczyński ocenił, że rządząca koalicja będzie dążyła do zmiany na stanowisku prezesa TK. Ocenił, że będzie to dalszy ciąg konfliktu wokół tej instytucji i "któregoś dnia, prędzej czy później, znajdzie swój finał przed sądem".
- Jest tylko pytanie, czy to będzie po prostu zwykły sąd, czy rozbicie polskiego systemu prawnego będzie tak daleko idące, że trzeba będzie w ogóle wszystko odbudowywać od początku. I to będą już jakieś inne sądy, być może nawet specjalny sąd - powiedział prezes PiS. Jego zdaniem, konstytucja jest obecnie łamana i przestanie obowiązywać przez brak jej przestrzegania.