Kaczyński na marszu. Oto, co mówił
- Marsz jest już dla wszystkich - ocenił Jarosław Kaczyński. Przemierzając ulice Warszawy wraz z innymi uczestnikami Marszu Niepodległości, prezes PiS mówił o "bredniach", "propagandzie" i "polskich patriotach". W wypowiedzi dla Republiki zestawił też Donalda Tuska z Putinem.
Ulicami Warszawy ruszył po godzinie 14 Marsz Niepodległości, w którym udział wzięli m.in. prezydent RP Karol Nawrocki i politycy PiS, w tym prezes PiS Jarosław Kaczyński.
Tak Kaczyński mówił na Marszu Niepodległości:
- No trzeba iść. Myśmy przez wiele lat nie szli, ale nie dlatego, żeśmy nie chcieli tylko dlatego, że organizatorzy nas sobie nie życzyli. Nawet w 2018 roku trzeba było przeprowadzać ciężkie negocjacje, żeby w ogóle być w tym marszu. No, ale teraz się to się jednak zmieniło. Marsz jest już dla wszystkich - powiedział Kaczyński dla jednego z użytkowników platformy X.
Prezes PiS ocenił, że w marszu biorą udział "polscy patrioci", którzy "mają też takie elementarne rozeznanie". - Po drugiej stronie jest trochę takich ludzi, którym wmówiono, że ta nasza strona jest już po pierwsze skrajnie nieuczciwa, a po drugie, że ona jest w istocie rosyjska. No to są brednie po prostu. Wszystkie fakty wskazują na coś innego, ale siła propagandy bywa i taka, że ludzie w te brednie wierzą - mówił Kaczyński.
Zamaskowane osoby na Marszu. Słychać wybuchy
W rozmowie z użytkownikiem platformy X prezes PiS przekonywał, że to wszystko, co mówi o jego formacji "druga strona", to "brednie". Twierdził, że powodem, dla którego ludzie w nie wierzą, "jest na ogół funkcja nie za wysokiej inteligencji".
- No ale pewna część ludzi ma taką inteligencję - właśnie niewysoką - stwierdził Kaczyński. Jednocześnie dodał, że ma nadzieję, iż coraz więcej osób będzie brało udział w Marszu Niepodległości. I nie tylko.
- Że coraz więcej ludzi będzie po prostu widziało, jaka jest rzeczywistość i że trzeba tę rzeczywistość, tę obecną, zmienić, bo idziemy po prostu w fatalnym kierunku. Ja różne scenariusze przed laty już po 1989 roku rozważałem, jak to dalej pójdzie. Obawiałem się na przykład kontrataku imperium (...) Mówię o rosyjskim imperium. Ono teraz jest kontrataku trudnym, no bo Ukraina się okazała bardzo twardym orzechem, a właściwie kamieniem do zgryzienia - mówił Kaczyński.
Jednocześnie, komentując nieobecność premiera Donalda Tuska na marszu w stolicy, w wywiadzie dla TV Republika prezes PiS ocenił: - Panie redaktorze, nadzieja, że premier Tusk będzie na marszu Polski patriotów, no równie dobrze można by się tam spodziewać Putina.
Źródło: X, TV Republika, WP Wiadomości