- Nie wiem, jaki ten układ będzie, bo tych wersji jest kilka, ale jestem przekonany, że na pewno nie będzie taki, o jaki dzisiaj pytamy w sondażach - powiedział w czwartkowym "Newsroomie" WP Łukasz Pawłowski z Ogólnopolskiej Grupy Badawczej, pytany o nadchodzące wybory parlamentarne w 2027 roku. Wspomniał też o widocznej w nowych sondażach przewadze prawicy, która "pewnie idzie po zwycięstwo". - Nie do końca tak jest - podsumował.
O to, jak będzie wyglądała lista partii w wyborach parlamentarnych 2027, był pytany w "Newsroomie" WP Łukasz Pawłowski z Ogólnopolskiej Grupy Badawczej. - Jakiej układanki na wybory w 2027 dzisiaj pan się spodziewa? Jakiego zestawu podmiotów, na które można wskazać w sondażu, pan się spodziewa za kilkanaście miesięcy? - pytał prowadzący Patrycjusz Wyżga.
- To odpowiem przewrotnie - nie wiem, jaki ten układ będzie, bo tych wersji jest kilka, ale jestem przekonany, że na pewno nie będzie taki, o jaki dzisiaj pytamy w sondażach i pytają inne firmy badawcze i nie będzie taki, jak w wyborach 2023 - przekazał gość.
Podkreślił, że obecnie "mamy trzy-cztery partie poniżej progu wyborczego". - Mamy Polskę 2050, ale mamy też PSL poniżej progu, mamy Partię Razem poniżej progu, Nowa Lewica pierwszy raz od wielu miesięcy w naszym sondażu jest powyżej progu, a nie poniżej - wymieniał.
- W takim układzie, o jaki dzisiaj pytamy, na pewno te partie nie wystartują. Teraz tych opcji, jak mogłyby wystartować, żeby postarać się o większość dla koalicji 15 października, jest kilka - przekazał Łukasz Pawłowski, kreśląc wizję wstrząsu partyjnego przed kolejnym glosowaniem.
Jak zwrócił uwagę, "dzisiejsze sondaże, które pytają o tę rozdrobnioną koalicję 15 października, przez to, że ona właśnie jest przedstawiana jako rozdrobniona, bo nie wiemy, jak wystartuje, nieco zawyżają obraz tego, jaka jest przewaga dzisiejszej prawicy". - Wydaje się, że ta prawica idzie po prostu pewnie po zwycięstwo. Nie do końca tak jest, bo jeżeli założymy, że te partie nie idą jednak osobno, ale idą razem na przykład na jednej liście Koalicji Obywatelskiej, to nagle ta sytuacja jest pół na pół - powiedział gość.
- Ta szansa przetrwania tej koalicji na następną kadencję jest moim zdaniem bardzo duża, mniej więcej 50 na 50, dużo wyższa niż wydawałoby się z tych sondaży, które są dzisiaj publikowane - podsumował.