Iran zagrożony kryzysem żywnościowym
Iran stoi przed groźbą poważnego kryzysu żywnościowego z powodu przerw w imporcie. Inflacja i wojna zagrażają stabilności gospodarczej kraju. Statki omijają atakowaną Cieśninę Ormuz, a przestrzeń powietrzna jest zamknięta. Zwiększa to panikę w krajach Zatoki Perskiej, ale w najgorszej sytuacji jest 92-milionowy Iran.
Najważniejsze informacje:
- Konflikt w regionie Zatoki Perskiej blokuje kluczowe szlaki dostaw zboża do Iranu.
- Rosja zawiesiła dostawy zboża do Iranu, pogłębiając kryzys żywnościowy.
- Bliski Wschód znajduje się na granicy kryzysu, a zapasy świeżej żywności mogą szybko się wyczerpać.
Iran jest zależny od importu żywności. Z około 30 mln ton zboża importowanego do regionu Zatoki Perskiej w zeszłym roku, 14 mln ton stanowiło zboże dla Iranu, a większość tych transportów przechodziła przez Cieśninę Ormuz, teraz zablokowaną wskutek wojny USA i Izraela z Iranem - pisze "Financial Times".
Jak długo Iran może wytrzymać bez dostaw?
Iran, główny konsument zboża w regionie Zatoki Perskiej, cierpi z powodu inflacji i ograniczeń importowych. Kluczowi dostawcy, jak Rosja, już przerwali eksport zboża do kraju. Ishan Bhanu, analityk Kplera, ostrzegł, że jeśli zakłócenia będą się utrzymywać, Iran stanie w obliczu głodu.
Analitycy z FAO przewidują, że przedłużające się konflikty mogą prowadzić do niedoborów cukru i herbaty. Rząd irański usiłuje przeciwdziałać kryzysowi przez wprowadzenie zakazu eksportu żywności.
Ludzie są przerażeni. Widoczna to jest w sklepach - większość towaru już została wykupiona. Minister rolnictwa zaapelował do obywateli, by nie wpadać w panikę. „Piekarniom przydzielono już kwoty mąki na prawie dwa miesiące” - zapewniał minister.
Jakie są skutki wojny w regionie?
Walki w Cieśninie Ormuz spowodowały, że nie tylko Iran, ale i inne kraje regionu, jak Kuwejt czy Katar, mogą być dotknięte przez rosnące ceny ropy. Katar ostrzega, że baryłka ropy może osiągnąć 150 dolarów, co może również wpłynąć na ogólną dostępność i ceny żywności.
Dubaj stoi natomiast w obliczu kryzysu żywnościowego. „Ponieważ większość produktów jest importowana, zapasy szybko się wyczerpują” - powiedział Stefan Paul, prezes Kühne+Nagel. Brak transportu lotniczego dodatkowo pogłębia sytuację.
Źródło: "Financial Times", "Rzeczpospolita"