Gigantyczny pożar we Francji. Wywołał go niedogaszony grill
600 strażaków walczyło z pożarem, który wybuchł w niedzielny wieczór w departamencie Aude we Francji. Ogień, który szybko objął 400 ha lasów, pól i łąk, doprowadził do ewakuacji kempingu, opactwa i domów oraz zamknięcia autostrady A61. Pożar nie był dziełem przypadku, lecz ludzkiej głupoty: przewożenia niedogaszonego grilla samochodem dostawczym.
Co musisz wiedzieć?
- Pożar w Aude wybuchł 29 czerwca, gdy 33-letni dostawca usług cateringowych przewoził na przyczepie niedogaszonego grilla po obsłudze wesela.
- Mężczyzna został zatrzymany tego samego dnia, a 1 lipca usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania pożaru i trafił do aresztu na cztery miesiące.
- Ogień objął 400 hektarów, wymusił ewakuację campingu, opactwa i domów oraz zamknięcie autostrady A61. Podczas jego gaszenia dziewięciu strażaków zostało rannych.
33-letni dostawca usług cateringowych, po obsłudze imprezy weselnej, załadował do przyczepy swojego samochodu dostawczego niedogaszonego grilla i ruszył w drogę powrotną do domu.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo.
Wielki skwar w Turcji. Upały doprowadziły do groźnych pożarów
Jechał autostradą Tuluza-Narbona, gdy zobaczył za swoim autem dym. Zrozumiał, że coś się pali. Zatrzymał auto i zobaczył ogień na poboczu. Próbował go ugasić, ale bezskutecznie. Wezwał więc strażaków.
Jak doszło do pożaru przez niedogaszonego grilla?
Po przybyciu strażacy, policjanci i funkcjonariusze straży leśnej stwierdzili, że grill, który mężczyzna przewoził w przyczepie, wciąż jest rozpalony. - Wylatujące z niego żarzące się węgle spowodowały wybuch kilku pożarów - poinformował prokurator, który zajmuje się sprawą.
Pożar, a właściwie kilka pożarów, które wywołał bezmyśny 33-latek, objęły łącznie 400 hektarów. Wymusił ewakuację campingu, opactwa i okolicznych domów oraz zamknięcie autostrady A61.
Dziewięciu strażaków rannych podczas akcji gaśniczej
Ogień udało się opanować w poniedziałek, ale teren nadal nadzorują strażacy z powodu tlących się zarzewi. W akcji brało udział 600 strażaków i dwa samoloty gaśnicze. Dziewięciu strażaków zostało rannych podczas gaszenia ognia.
33-latek usłyszał zarzut nieumyślnego podpalenia i został osadzony w areszcie tymczasowym na cztery miesiące. Przyznał się do winy i wyraził ubolewanie, ale wciąż grozi mu kara trzech lat więzienia i grzywna w wysokości 45 000 euro.
Wywołanie pożaru, to nie wszystkie grzechy, które ma na sumieniu 33-latek. Mężczyzna prowadził pojazd bez prawa jazdy, nie ma ubezpieczenia auta i był wcześniej karany za jazdę pod wpływem alkoholu i narkotyków.
Źródło: lemonde.fr