Funkcjonariusz SOP podejrzany o zabójstwo córki. Jest decyzja sądu
Sąd Rejonowy w Słupsku zastosował w czwartek tymczasowe aresztowanie na trzy miesiące wobec 44-letniego funkcjonariusza Służby Ochrony Państwa. Mężczyzna jest podejrzany o zabójstwo czteroletniej córki i usiłowanie zabójstwa czworga członków swojej rodziny - żony, syna i teściów.
Najważniejsze informacje:
- 44-letni funkcjonariusz SOP został aresztowany tymczasowo na trzy miesiące.
- Zarzuty dotyczą zabójstwa córki i usiłowania zabójstwa żony, syna oraz teściów.
- Funkcjonariusz został zawieszony i może grozić mu dożywocie.
Jak doszło do ataku?
Sąd Rejonowy w Słupsku zdecydował w czwartek o tymczasowym aresztowaniu 44-letniego Piotra K., funkcjonariusza Służby Ochrony Państwa, na trzy miesiące. Jak poinformowała prokurator Magdalena Gadoś, sąd uwzględnił przesłanki takie jak grożąca wysoka kara, wysoki stopień uprawdopodobnienia podejrzeń oraz obawa matactwa.
Wydarzenia miały miejsce podczas urlopu Piotra K. z rodziną w Ustce. Mężczyzna zaatakował swoich bliskich nożem w mieszkaniu przy ul. Bałtyckiej. Czteroletnia córka zmarła na miejscu, a inne osoby z rodziny zostały ciężko ranne i trafiły do szpitali w różnych miastach.
Co wiemy o okolicznościach zdarzenia?
Z zeznań świadków wynika, że atak nie był poprzedzony kłótniami ani innymi stresującymi sytuacjami. Według prokuratora Patryka Wegnera, 44-latek wypił jedynie śladowe ilości alkoholu przed atakiem. Świadkowie podkreślają, że głównym celem ataku była żona podejrzanego, ale agresja dotknęła także resztę rodziny.
Piotr K. przyznał się do zarzucanych czynów, jednak odmówił dalszych wyjaśnień. Sekcja zwłok jego córki wykazała, że przyczyną śmierci były rany kłute klatki piersiowej.
Jakie konsekwencje czekają funkcjonariusza?
Funkcjonariusz SOP został zawieszony w pełnieniu obowiązków. Jak przekazał Tomasz Kułakowski z MSWiA, rozpoczęto procedurę usunięcia go ze służby, a Biuro Nadzoru Wewnętrznego prowadzi czynności sprawdzające jego przebieg służby. Piotr K. pracował w SOP od 23 lat, ale nie brał udziału w ochronie najważniejszych osób w państwie.
Obecnie prokuratura czeka na wyniki badań toksykologicznych oraz na dalsze wyjaśnienia ze strony podejrzanego. W świetle zarzutów grozi mu kara dożywotniego więzienia.