Ekstremalny podział Polski w pogodzie. Aż 18 stopni różnicy
W połowie przyszłego tygodnia Polska zostanie dosłownie przecięta na pół ostrym frontem. Podczas gdy mieszkańcy wschodnich krańców będą cieszyć się wybuchem prawdziwej wiosny, na południu zima przypuści gwałtowny kontratak, przynosząc całodobowy mróz i niezwykle surowe warunki termiczne.
Sprawdź prognozę pogody dla swojego regionu na POGODA.WP.PL
Od czwartku (19 marca) aż do wtorku (24 marca) to zachodnia Polska będzie niekwestionowanym liderem w rankingach ciepła. Mieszkańcy miast takich jak Szczecin, Gorzów Wielkopolski, Zielona Góra oraz Wrocław mogą liczyć na bardzo przyjemne, dwucyfrowe wartości na termometrach. W najcieplejszym momencie dnia słupki rtęci powędrują tam regularnie do 11, 13, a lokalnie na Dolnym Śląsku (w rejonie Legnicy i Wałbrzycha) w okolicach wtorku nawet do 14 st. C. Taka sytuacja synoptyczna to bezpośredni efekt napływu cieplejszych mas powietrza, które zdominują pas zachodni, przynosząc optymistyczne, wiosenne odczucie termiczne i wyraźnie wyższe temperatury niż w głębi kraju.
Uderzenie ciepła na wschodzie
Pogoda w ostatni weekend marca w takich miastach jak Lublin, Zamość, Chełm, Włodawa czy Białystok zapowiada się wręcz rewelacyjnie pod kątem termicznym. Maksymalna temperatura w ciągu dnia podskoczy tam do imponujących 14, a na skrajnych wschodnich krańcach Lubelszczyzny nawet do 15 st. C. Zablokowanie tego bardzo ciepłego sektora powietrza nad Podlasiem i wschodnim Mazowszem sprawi, że odczucie ciepła będzie tam dominujące, dając mieszkańcom tych regionów przyjemny przedsmak zbliżającego się wielkimi krokami sezonu letniego.
Kontratak zimy i potężny mróz w Polsce południowej
Piątek (27 marca) przyniesie zupełnie inną, wręcz zimową rzeczywistość zaledwie kilkaset kilometrów dalej na południowy zachód. Do południowych granic Polski, spływając wzdłuż pasm górskich, wtargnie bardzo ciężka, wychłodzona masa powietrza. Efekt tego spływu będzie drastyczny. W rejonach podgórskich i górskich - od Zakopanego i Nowego Targu, przez Żywiec, aż po Krynicę-Zdrój i rejon Tatr - termometry w najcieplejszym momencie dnia pokażą zaledwie -3 st. C. Oznacza to całodobowy mróz, co w trzeciej dekadzie marca jest zjawiskiem bardzo surowym.
Pomiędzy tymi dwiema skrajnościami - wiosennymi 15 st. C na wschodzie i zimowymi -3 st. C na południu (co daje aż 18 stopni różnicy na terenie jednego kraju) - znajdzie się centrum i zachód. Mieszkańcy Poznania, Łodzi, Bydgoszczy czy Warszawy znajdą się w strefie silnego gradientu termicznego, gdzie temperatura maksymalna wyniesie zaledwie od 2 do 7 st. C. To właśnie na tej linii granicznej, gdzie ciepłe powietrze nasunie się na wychłodzony grunt i brutalnie zderzy się z chłodem, dynamika pogodowa będzie najbardziej odczuwalna.
W nocy słupki rtęci w wielu regionach będą regularnie spadać poniżej zera. W miastach takich jak Kraków, Kielce, Rzeszów czy Suwałki, minimalna temperatura nocami będzie systematycznie oscylować w granicach od -1 do -3 st. C, co oznacza nawracające, dokuczliwe przymrozki w godzinach porannych.
Najbardziej brutalne spadki temperatur nocnych, idące w parze z uderzeniem chłodu na południu, przewidywane są z 26 na 27 marca. Na mapach z danymi IMGW-PIB obszar od Jeleniej Góry, przez Kotlinę Kłodzką, aż po Zakopane, Nowy Sącz i całe Podhale, pokrywa się głębokim fioletem i błękitem oznaczającym drastyczne nocne spadki aż do -6 st. C. Z kolei w sobotę (28 marca) noc i poranek na wschodzie i zachodzie kraju - m.in. w Szczecinie, Świnoujściu oraz Białymstoku i Lublinie - zapowiadają się już znacznie łagodniej, z dodatnimi wartościami rzędu od 2 do 4 st. C.
Źródło: IMGW, WP