Eksperci są przekonani, że Waszyngton, mimo zastrzeżeń Niemiec, Rosji, Francji i Chin, ma sporą szansę na uchwalenie przez Radę Bezpieczeństwa ONZ nowej rezolucji, która zezwalałaby na inwazję. Dwie trzecie spośród 20 pytanych specjalistów ocenia, że Irak w dalszym ciągu dysponuje znaczną ilością broni chemicznej i biologicznej, mimo zgłaszanych przez ONZ od dziesięciu lat żądań, by się rozbroił.
Eksperci uważają za bardzo mało prawdopodobne, by prezydent Iraku Saddam Husajn ustąpił dobrowolnie ze stanowiska lub by mógł zostać usunięty (w tym i zlikwidowany) bez amerykańskiej inwazji.
Zdaniem Sarah Emerson z bostońskiego ośrodka analitycznego, do inwazji tak czy owak dojdzie, a USA mogą jedynie spróbować poczekać na drugą rezolucję ONZ.(ck)