Droga do pokoju niepewna. Nie było cudu w Mar-a-Lago
Francuski dziennik "Le Monde" ocenia, że po spotkaniu prezydentów USA i Ukrainy, Donalda Trumpa i Wołodymyra Zełenskiego, perspektywa zawieszenia broni między Rosją i Ukrainą nadal wydaje się daleka, a droga do pokoju pozostaje niepewna.
Najważniejsze informacje:
- Francuski "Le Monde" ocenia, że po rozmowie Trump–Zełenski nie ma "decydujących przełomów".
- Krótko przed spotkaniem Trump mówił o "bardzo owocnej" rozmowie z Władimirem Putinem.
- Dziennik wskazuje mieszankę sygnałów: od ograniczonych nadziei po utrzymujące się obawy.
Gazeta cytuje wypowiedzi obu przywódców dla prasy: według Trumpa osiągnięto postęp, a zdaniem Zełenskiego było to bardzo dobre spotkanie. Niemniej nie osiągnięto "żadnych decydujących przełomów" - podkreśla "Le Monde". "Droga do podpisania planu pokojowego między Ukrainą i Rosją, prawie cztery lata po rozpoczęciu wojny, wydaje się niepewna" - dodaje.
"Nadzieje na to, że po spotkaniu w Palm Beach nastąpi cudowne zbliżenie poglądów Stanów Zjednoczonych, Ukrainy i krajów europejskich zmniejszyły się na kilka minut przed przybyciem Zełenskiego do (posiadłości Trumpa w tym mieście - PAP) Mar-a-Lago. Krótko przed przyjęciem gościa (...) Donald Trump poinformował, że odbył »bardzo owocną« rozmowę z (przywódcą Rosji) Władimirem Putinem. To zły znak dla europejskich dyplomatów, którzy wiedzą, do jakiego stopnia amerykański prezydent jest wrażliwy na argumenty gospodarza Kremla" - zauważa "Le Monde".
Dziennik cytuje wypowiedź ukraińskiego parlamentarzysty Ołeksandra Mereżki, który uznał, że "gdy Trump rozmawia z Putinem, to zawsze jest to zła wiadomość".
Kilka powodów do nadziei
"Le Monde" dodaje jednak, że Ukraina i jej europejscy sojusznicy "mogą znaleźć w niedzielnym spotkaniu kilka powodów do nadziei". Jednym z nich jest to, że spotkanie prezydentów nie potoczyło się źle (jak rozmowy Trumpa i Zełenskiego w Białym Domu w lutym - PAP).
Niemniej, nadal są powody do niepokoju. "Amerykański prezydent znów postawił na jednej płaszczyźnie kraj, który dokonał napaści, i kraj zaatakowany", i wydaje się, że darzy Putina "pełnym zaufaniem, uważając, że ten gorąco chce pokoju" - zwraca uwagę "Le Monde".