Dramatyczne kulisy śmierci ciężarnej w Warszawie
Prokuratura bada okoliczności tragicznej śmierci 30-letniej pacjentki, która zmarła po rutynowym zabiegu w jednym z warszawskich szpitali. Jak przekonuje dziennik "Fakt", przyczyną dramatu mógł być fatalny błąd techniczny. W aparaturze anestezjologicznej najprawdopodobniej pomylono przewody, podając kobiecie podtlenek azotu zamiast tlenu.
Przypomnijmy - do tragedii doszło w Szpitalu Specjalistycznym im. Św. Rodziny przy ul. Madalińskiego, placówce uchodzącej za jedną z najnowocześniejszych w stolicy. Zmarła pacjentka, będąca w ciąży matka dwuletniego dziecka, zgłosiła się tam na rutynowy zabieg i była tego dnia pierwszą operowaną osobą.
Dramat rozegrał się w fazie wybudzania z narkozy. Zgodnie z procedurą pacjentce przyłożono maskę, która miała dostarczać tlen, jednak po jej podaniu stan kobiety gwałtownie się pogorszył. Nieprzytomną pacjentkę w krytycznym stanie przewieziono do Państwowego Instytutu Medycznego MSWiA.
Rzecznik tej placówki przyznał, że rokowania od początku były fatalne. Kobieta zmarła po ponad dziesięciu dniach, tuż przed świętami.
Według nieoficjalnych ustaleń "Faktu", zabieg przeprowadzano w sali, która była świeżo po remoncie i instalacji nowej aparatury. Śledczy podejrzewają, że doszło do błędnego podłączenia przewodów z gazami medycznymi. Zamiast tlenu, do maski miał trafić podtlenek azotu (tzw. gaz rozweselający), co doprowadziło do tragicznego w skutkach niedotlenienia tkanek.
Prokuratura zaznacza, że wina nie musi leżeć po stronie personelu medycznego. Gazy medyczne są bezbarwne i bezwonne, przez co anestezjolog nie jest w stanie samodzielnie rozpoznać pomyłki. Odpowiedzialność za prawidłowe podłączenie butli i oznakowanie aparatury spoczywa na dziale technicznym oraz firmach serwisujących.
Śledczy weryfikują teraz uprawnienia osób pracujących przy instalacji. "Bierzemy pod uwagę, że podwykonawcy nie mieli uprawnień do nadzoru, tylko do serwisowania sprzętu" - przekazał "Faktowi" prokurator Piotr Antoni Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Prokuratura zapowiada serię przesłuchań, które obejmą inwestora, producenta sprzętu oraz podwykonawców.
Zamiana gazów w tak kluczowym momencie, jak wybudzanie z narkozy, jest dla organizmu zabójcza. Zamiast czystego tlenu, który ma wspomóc powrót pacjenta do świadomości, podanie podtlenku azotu w niewłaściwym stężeniu prowadzi do błyskawicznego niedotlenienia tkanek. Organizm zostaje w praktyce odcięty od źródła życia, co skutkuje gwałtownym załamaniem parametrów życiowych.
Źródło: "Fakt"