"Nieprawdziwa informacje". Polskie wojsko stanowczo reaguje
Kłamstwami i manipulacjami nazywają polscy wojskowi informacje o rzekomym formowaniu polskiego korpusu interwencyjnego i rozpoczęcia przez władze wojskowe przygotowań do interwencji na Ukrainie.
"W odniesieniu do nieprawdziwej informacji pojawiającej się w mediach społecznościowych dotyczącej rzekomego formowania polskiego korpusu interwencyjnego i rozpoczęcia przez władze wojskowe przygotowań do interwencji na Ukrainie, stanowczo dementujemy te nieuprawnione kłamstwa i manipulacje" - czytamy w komunikacie Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych.
Prawdopodobnie chodzi o pismo, które upublicznił w środę poseł Konfederacji Korony Polskiej Roman Fritz. Można w nim przeczytać o wymaganiach, "jakim mają sprostać żołnierze Sił Zbrojnych RP kierowani do realizacji zadań na obszarze Ukrainy lub kierowani do pełnienia służby w komórkach odpowiedzialnych za pomoc, koordynację i szkolenie Sił Zbrojnych Ukrainy".
Polityk związany z ugrupowaniem Grzegorza Brauna zasugerował, że pismo oznacza "formowanie polskiego korpusu interwencyjnego".
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Gorzkie słowa gen. Andrzejczaka. "Powinniśmy mieć inną ofertę dla Waszyngtonu"
Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych prostuje jednak te informacje.
"Informacje zawarte w przytoczonym piśmie dotyczą wyselekcjonowanej grupy kilku żołnierzy Sił Zbrojnych RP, posiadających odpowiednie przygotowanie i warunki zdrowotne, którzy kierowani są na Ukrainę do wykonywania zadań, jakie Wojsko Polskie realizuje od dziesiątek lat w wielu rejonach świata – zabezpieczanie Ambasady RP i attachatu wojskowego, zabezpieczanie wizyt przedstawicieli rządu, Ministerstwa Obrony Narodowej, Sił Zbrojnych RP, czy też służba w charakterze oficerów łącznikowych" - podaje DORSZ.
"Jest to standardowa procedura stosowana od lat, dotycząca kierowania żołnierzy SZ RP do rejonów o podwyższonym ryzyku operacyjnym" - podkreślają wojskowi.
Dowództwo: dezinformacja i pożywka dla rosyjskich ośrodków propagandowych
"Publikacja takich dokumentów przez osoby nieuprawnione oraz rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji to nie tylko działanie nieodpowiedzialne, ale również skrajnie szkodliwe dla bezpieczeństwa Sił Zbrojnych RP oraz całego państwa. Tego rodzaju dezinformacja stanowi pożywkę dla rosyjskich ośrodków propagandowych i internetowych trolli, którzy aktywnie wykorzystują fałszywe narracje do rozbijania jedności społecznej oraz podważania wiarygodności Polski na arenie międzynarodowej" - podkreśla DORSZ.
"Takie działania są elementem wojny informacyjnej, której celem jest osłabienie naszego państwa od wewnątrz — i muszą być traktowane z najwyższą powagą" - podsumowuje dowództwo.