WAŻNE
TERAZ

"Bez Doktryny". Koniec irańskiego reżimu? "Kamień na kamieniu nie zostanie"

Dlaczego Ukraina nie uderza w infrastrukturę energetyczną tak jak Rosja? Powody są dwa

Ukraińcy zwykle oszczędzali rosyjską sieć ciepłowniczą. Pojawiają się jednak głosy, że powinni zgotować Rosjanom taki sam los, jaki ci zgotowali mieszkańcom Kijowa, Charkowa, Chersonia i wielu innych ukraińskich miast i wsi. Dlaczego tak się nie dzieje?

Kijów, Ukraina, 27.01.2026. Członkowie wspólnoty Sant'Egidio przygotowują i rozdają gorące posiłki osobom starszym i potrzebującym w jednej z dzielnic mieszkalnych Kijowa, 27 bm. Wojska rosyjskie ostrzeliwują obiekty energetyczne Ukrainy. W wielu domach brakuje prądu, ciepła, a nawet dostaw bieżącej wody. Kijów zmaga się z bezprecedensowym kryzysem energetycznym. Trwa inwazja Rosji na Ukrainę. (mr) PAP/Vladyslav MusiienkoDlaczego Ukraina nie uderza w infrastrukturę energetyczną tak jak Rosja? Powody są dwa
Źródło zdjęć: © PAP | PAP/Vladyslav Musiienko
Sławek Zagórski

Do Rosji zbliża się kolejna fala silnych mrozów. W części regionów prognozy mówią o temperaturach spadających nawet do minus czterdziestu kilku stopni. Dla państwa, którego surowy klimat jest już anegdotyczny, nie jest to zjawisko nadzwyczajne, ale obecnie nabiera zupełnie innego znaczenia i pokazuje słabość Rosji. Zima stała się znakomitym testem wydolności państwa, jego infrastruktury i zdolności do utrzymania podstawowych funkcji na zapleczu frontu.

W takich momentach regularnie powraca pytanie, dlaczego Ukraina nie próbuje uderzyć w rosyjską infrastrukturę energetyczną z taką intensywnością, z jaką Rosja od trzech lat atakuje ukraińskie elektrownie, elektrociepłownie i sieci przesyłowe. Skoro nadchodzą mrozy, skoro awarie w Rosji są coraz częstsze, skoro system już pracuje na granicy wydolności, to dlaczego Kijów nie próbuje tego wykorzystać?

Odpowiedź jest prostsza, niż mogłoby się wydawać, i wcale nie wynika z sentymentów ani z braku możliwości technicznych, bo te Kijów ma coraz lepsze. Po prostu Ukraina od początku wojny prowadzi ją w zupełnie inny sposób niż Rosja. Rosyjskie uderzenia w energetykę Ukrainy od samego początku były atakami terrorystycznymi, które miały pogorszyć warunki życia i uderzyć w morale cywilów.

Dlaczego Ukraińcy nie atakują? Dwa powody

Ukraińcy starają się jak najmniej atakować cele, które mogą utrudnić życie cywilom. Owszem, dochodziło do uderzeń w rafinerie, magazyny paliw, czasem w obiekty energetyczne, ale były to działania punktowe, ograniczone i zwykle powiązane z przemysłem lub logistyką wojskową.

Ukraina nie prowadzi kampanii wymierzonej w rosyjskie miasta jako takie. Nie próbuje wyłączać ogrzewania milionom ludzi w środku zimy. Po części wynika to z kalkulacji politycznej i prawnej, bo Kijów bardzo świadomie unika działań, które mogłyby zostać jednoznacznie uznane za ataki na infrastrukturę stricte cywilną, bo wie, jaką cenę zapłaciłby za to na Zachodzie.

Jest też drugi powód. Ukraina, mimo rozwoju dronów dalekiego zasięgu, nie dysponuje nieograniczonymi środkami rażenia. Każdy taki atak to konkretne zużycie zasobów, które są potrzebne przede wszystkim na uderzenia w cele wojskowe. Z militarnego punktu widzenia niszczenie rosyjskiej sieci ciepłowniczej w głębi kraju nie skraca wojny i nie poprawia bezpośrednio sytuacji ukraińskich brygad pod Pokrowskiem czy Kupiańskiem.

Nie potrzeba wojny

Co istotne, Rosja i bez tego zmaga się z własnym kryzysem infrastrukturalnym. I to z kryzysem, który nie jest efektem ukraińskich uderzeń, lecz wieloletnich zaniedbań, pogłębionych przez wojnę i gigantyczne wydatki zbrojeniowe. W rosyjskich miastach coraz częściej zawodzą sieci ciepłownicze, wodociągowe i energetyczne, budowane jeszcze w czasach radzieckich. Od lat wymagały gruntownych remontów, które odkładano, bo były drogie, niewdzięczne politycznie i mało widowiskowe. Wojna sprawiła, że pieniędzy na nie nie ma już wcale.

Skutki tego widać było jeszcze przed 2022 r., ale teraz stały się codziennością. W Pskowie w wielu blokach kaloryfery pozostają co jakiś czas zimne z powodu przerw w pracy elektrociepłowni.

Mieszkańcy już w październiku opisywali w lokalnych mediach, że dogrzewają mieszkania grzejnikami elektrycznymi, suszą ubrania żelazkiem, a dzieci śpią w kurtkach i czapkach. Teraz pojawiły się filmy z piecami opalanymi drewnem, umieszczonymi wewnątrz mieszkań. To nie są obrazy z oblężonego miasta, tylko z rosyjskiego obwodowego ośrodka, daleko od frontu.

W Nowosybirsku, Murmańsku, Archangielsku sytuacja wygląda podobnie. W ostatnich sezonach grzewczych dochodziło tam do masowych awarii sieci energetycznej, co automatycznie oznaczało brak ogrzewania i ciepłej wody w całych dzielnicach. Lokalne media pisały o przeciążonych transformatorach i coraz dłuższym czasie usuwania usterek. W ostatnim czasie nawet publiczna telewizja pokazała ujęcia, jak dzieci w Murmańsku uczą się w szkole w kurtkach i w świetle latarek.

W obwodzie irkuckim i Kraju Chabarowskim już tej zimy dochodziło do pęknięć magistrali ciepłowniczych i awarii elektrociepłowni. Władze lokalne decydowały się na czasowe zamykanie szkół i urzędów, bo w budynkach nie dało się utrzymać minimalnej temperatury. W Jakucji i na Kamczatce media regionalne informowały o przypadkach, w których awarie sieci skutkowały wielodniowym spadkiem temperatury w mieszkaniach poniżej norm sanitarnych.

Zamarzają na froncie

Jeśli na głębokim zapleczu jest coraz chłodniej, to na froncie problem jest wręcz gigantyczny. Braki w umundurowaniu, niewystarczająca liczba śpiworów, prowizoryczne schronienia i problemy z logistyką powodują, że straty niebojowe rosną lawinowo. Odmrożenia, hipotermia i choroby stają się codziennością.

W niektórych jednostkach straty wynikające z warunków atmosferycznych przekraczają te ponoszone w walce. O ile podczas dwóch pierwszych zim straty niebojowe spowodowane chorobami i odmrożeniami sięgały ok. 30 proc., tak od przełomu 2023 i 2024 r. wciąż rośnie. Już na początku ubiegłego roku poziom strat niebojowych na froncie przekroczył 60 proc.

Żołnierze z poważnymi odmrożeniami są zwalniani ze służby. Nie przysługuje im w tym wypadku odszkodowanie, ponieważ na liście obrażeń zatwierdzonej przez rząd w 1998 roku nie znajdują się odmrożenia, czy urazy tkanek miękkich. Jeśli kości i nerwy są całe, odszkodowanie się nie należy. Choć w przypadku amputacji wykonanych ze względu na odmrożenia żołnierz również nie dostanie pieniędzy.

Dlatego Ukraina nie musi robić tego, czego wielu się po niej spodziewa. Rosja nie potrzebuje być regularnie atakowana, by mieć problemy. Jej infrastruktura kruszeje, system komunalny przestaje być wydolny, a koszty wojny wypierają wszystko inne. Mróz tylko to obnaża. Prawdą jednak jest, że niewielu by miało pretensje, jeśli Kijów pomógłby w całkowitym upadku systemu ciepłowniczego.

Sławek Zagórski dla Wirtualnej Polski

Wybrane dla Ciebie
"W przededniu wysłania wojsk". Były doradca Trumpa o Iranie
"W przededniu wysłania wojsk". Były doradca Trumpa o Iranie
Nawrocki leci do USA. Niecodzienny wpis rzecznika prezydenta
Nawrocki leci do USA. Niecodzienny wpis rzecznika prezydenta
Cyberatak na platformę KE. "Wykradziono dane"
Cyberatak na platformę KE. "Wykradziono dane"
TISZA na prowadzeniu. Kolejny taki sondaż na Węgrzech
TISZA na prowadzeniu. Kolejny taki sondaż na Węgrzech
Sprawa Polaka z szokującego reportażu CNN. Jest reakcja policji
Sprawa Polaka z szokującego reportażu CNN. Jest reakcja policji
Topnieją zapasy broni USA? Jest reakcja Białego Domu i Pentagonu
Topnieją zapasy broni USA? Jest reakcja Białego Domu i Pentagonu
Sikorski uderza. "Kto wspiera Orbana, pomaga Moskwie"
Sikorski uderza. "Kto wspiera Orbana, pomaga Moskwie"
Czarzasty wyprosił Żurka z sali sejmowej. Minister się tłumaczy
Czarzasty wyprosił Żurka z sali sejmowej. Minister się tłumaczy
Tusk chwali się raportem NATO. "Polska wygrywa"
Tusk chwali się raportem NATO. "Polska wygrywa"
Płynęły pod polską banderą, zaginęły. Na pokładzie byli Polacy?
Płynęły pod polską banderą, zaginęły. Na pokładzie byli Polacy?
Humbak uwolnił się z pułapki. To jednak nie koniec akcji
Humbak uwolnił się z pułapki. To jednak nie koniec akcji
Praga. "Dom Rosyjski" obrzucony koktajlami Mołotowa
Praga. "Dom Rosyjski" obrzucony koktajlami Mołotowa
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Wiadomości