Dlaczego Tusk wszedł w temat akt Epsteina? Znamy kulisy decyzji szefa rządu

Misję powołania specjalnego zespołu, mającego zbadać polskie wątki w opublikowanych przez Amerykanów aktach Epsteina, mogą otrzymać dwaj ministrowie: Waldemar Żurek i Tomasz Siemoniak. Donald Tusk miał uznać, że afera nabrała takich rozmiarów, że trudno było udawać, że jej nie ma, nawet jeśli negatywnie wpłynie to na relacje z administracją Trumpa. Przy okazji chce wytrącić prawicy jeden z jej głównych oręży, polegający na podpieraniu się dobrymi relacjami z amerykańskim przywódcą.

Posiedzenie rz?du (03.02)
Fot. Anita Walczewska/East News, 03.02.2026. Warszawa. KPRM. Posiedzenie rzadu Donalda Tuska.
N/z: premier Donald Tusk
Anita WalczewskaPosiedzenie rządu (03.02) Fot. Anita Walczewska/East News, 03.02.2026. Warszawa. KPRM. Posiedzenie rzadu Donalda Tuska. N/z: premier Donald Tusk Anita Walczewska
Źródło zdjęć: © EAST_NEWS | Anita Walczewska
Grzegorz OsieckiTomasz Żółciak
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Przed posiedzeniem rządu premier Donald Tusk spuścił medialną bombę. Zapowiedział, że powstanie zespół roboczy, który ma zbadać polskie wątki w sprawie Jeffreya Epsteina. W ostatnich dniach w sieci znalazły się 3 mln dokumentów z akt sprawy dotyczącej amerykańskiego finansisty, który utrzymywał kontakty z bogatymi i wpływowymi ludźmi z całego świata, w tym z wieloma politykami czy celebrytami, a który zajmował się stręczycielstwem, afera ma także kontekst pedofilski. Pojawiają się także wątki łączące Epsteina z Kremlem, a na tej podstawie teorie, że cała jego działalność to koronkowa i rozpisana na lata akcja rosyjskich służb, które dziś mogą szantażować przedstawicieli zachodnich elit.

W dokumentach zaczęły pojawiać się polskie nazwiska kobiet, z którymi kontakty utrzymywał Epstein, ale także postaci z polskiego życia publicznego. Dokumenty są dopiero sczytywane i same wzmianki, czy pojawienia się nazwisk z Polski, nie musi jeszcze świadczyć o czymś nagannym w przypadku tych osób.

Z naszych informacji wynika, że specjalny zespół do analizy akt Jeffreya Epsteina nie zostanie powołany na takich samych zasadach, jak komisja gen. Stróżyka ds. badania rosyjskich wpływów. Na razie więc w planach nie ma tworzenia specjalnej uchwały rządu powołującej taki zespół, który składałby się z przedstawicieli obozu rządzącego i zewnętrznych ekspertów. Rozmówca z otoczenia Donalda Tuska przewiduje, że raczej będzie to roboczy zespół prokuratorski, który stosunkowo szybko przystąpi do prac, a zadanie jego utworzenia powierzone zostanie ministrowi sprawiedliwości Waldemarowi Żurkowi i ministrowi koordynatorowi służb Tomaszowi Siemoniakowi.

- Nie wiemy nawet, czy będą jakieś konkretne efekty tych prac, np. w postaci zarzutów dla konkretnych osób. Ale od tego jest prokuratura, by takie rzeczy posprawdzać. A może po zapowiedzi premiera zaczną się zgłaszać sygnaliści? - zastanawia się rozmówca z kręgów rządowych. W skład zespołu mają wchodzić policjanci i prokuratorzy.

Dlaczego jednak Donald Tusk postanowił tak spektakularnie wejść w temat, który rozgrzewa opinię publiczną przede wszystkim w Stanach Zjednoczonych i wiedząc, że jest to sprawa niewygodna dla tamtejszego prezydenta Donalda Trumpa? Nasz rozmówca z otoczenia szefa rządu mówi wprost: "nie przypominamy sobie tak wielkiej afery dotyczącej tak wielu wpływowych ludzi". - Mamy gościa, który jest u szczytu władzy, chce sterować światem i ma w tym wsparcie czołobitnej, europejskiej prawicy. Do tego polskie media traktowały tę sprawę trochę po macoszemu. Ruch premiera powoduje, że media tym będą więcej żyć - wskazuje rozmówca.

Jest też wątek dotyczący stricte krajowej polityki. Tuskowi chodzi o osłabienie PiS, który w ostatnich miesiącach buduje się głównie na dobrych relacjach z amerykańską administracją i bezpośrednich relacjach Nawrockiego z Trumpem. - PiS jest w głupiej sytuacji. Jedyny ich oręż, odkąd przejęliśmy rządy, to Trump - podkreśla rządowy rozmówca.

Obecna sytuacja jest Tuskowi na rękę także z tego powodu, że często był krytykowany za to, jak w trakcie kampanii prezydenckiej w Stanach Zjednoczonych - gdy Trump rywalizował o prezydenturę z Joe Bidenem, a następnie z Kamalą Harris - oskarżał Trumpa o rosyjską agenturalność. Dotąd stanowiło to polityczny kłopot i barierę do nawiązania bliższych relacji z głównym lokatorem Białego Domu dla polskiego premiera. Stąd oddanie tego pola w dużej mierze Karolowi Nawrockiemu. - Argumenty Tuska nie brały się znikąd, tyle że do tej pory mało kto się tym przejmował - przyznaje osoba z rządu i przyznaje, że obecna sytuacja stawia dotychczasowe wypowiedzi Tuska na temat Trumpa w innym świetle.

Przy czym Tusk, jak zwraca uwagę nasz rządowy rozmówca, podczas wtorkowego wystąpienia nie rzucał nazwiskami, zwłaszcza Trumpa.

- Wiadomo, że chcemy dobrze żyć z USA, ale nie da się udawać że czegoś nie ma. Nie będziemy się zajmować Trumpem, Gatesem czy Clintonem. Interesują nas tylko polskie wątki. Skoro jest to w papierach, to należy się tym zająć, niech w USA rozliczają kogo chcą. Podobnie w innych krajach, do czego premier zresztą sam dziś zachęcał - tłumaczy osoba z otoczenia szefa rządu.

Także od polityka KO słyszymy, że z punktu widzenia krajowej polityki taki zespół ma sens.

- Taki zespół zapewne będzie pracował długo i wnikliwie studiował akta, w końcu do przejrzenia jest olbrzymia liczba dokumentów - uśmiecha się polityk. Zwraca także uwagę na rosyjskie wątki w aktach Epsteina i pojawiające się podejrzenia, że jego wyspa, na której gościł celebrytów, była rodzajem pułapki, która służyła do tworzenia materiałów do ich kompromitacji lub szantażu. -Coraz więcej komentatorów i ekspertów zakłada, że jest bardzo prawdopodobne, że była to operacja rosyjskiego KGB — tzw. honey trap, słodka pułapka, zastawiona na elity świata zachodniego, głównie USA - mówił Tusk przed posiedzeniem rządu.

Grzegorz Osiecki i Tomasz Żółciak, dziennikarze wp.pl

Wybrane dla Ciebie
Rakiety spadły na Abu Zabi. Są ofiary śmiertelne po ataku
Rakiety spadły na Abu Zabi. Są ofiary śmiertelne po ataku
Sprawa Mejzy rusza. Komisja oceniła jego oświadczenie
Sprawa Mejzy rusza. Komisja oceniła jego oświadczenie
Atak dronów w Turcji. Jednostka należy do "floty cieni"
Atak dronów w Turcji. Jednostka należy do "floty cieni"
OZE odpowiedzią na kryzys? Hennig-Kloska: Są źródłami tańszymi
OZE odpowiedzią na kryzys? Hennig-Kloska: Są źródłami tańszymi
Ulewy i atak zimy na południu. Spadnie 20 cm śniegu, wiatr dociśnie do 110 km/h
Ulewy i atak zimy na południu. Spadnie 20 cm śniegu, wiatr dociśnie do 110 km/h
Akcja służb. "Wor w zakonie" zatrzymany w Warszawie
Akcja służb. "Wor w zakonie" zatrzymany w Warszawie
Trump "uspokaja" w sprawie cen paliw. "Myślałem, że wzrosną bardziej"
Trump "uspokaja" w sprawie cen paliw. "Myślałem, że wzrosną bardziej"
Poranek Wirtualnej Polski. Gościem programu Anna Maria Żukowska
Poranek Wirtualnej Polski. Gościem programu Anna Maria Żukowska
Prom do Gdyni wstrzymany. Około 200 pasażerów utknęło w Karlskronie
Prom do Gdyni wstrzymany. Około 200 pasażerów utknęło w Karlskronie
"Nasz kraj nigdy się nie poddaje". Oklaski dla Morawieckiego w USA
"Nasz kraj nigdy się nie poddaje". Oklaski dla Morawieckiego w USA
Michał Rachoń zatrzymany? Jest stanowisko policji
Michał Rachoń zatrzymany? Jest stanowisko policji
Trump blisko przełomu? Doradca mówi o końcu konfliktów
Trump blisko przełomu? Doradca mówi o końcu konfliktów