Czekają nas podwyżki cen paliw? "Mogą się zachowywać absurdalnie"
- Nie wiem, bo nie wiem, na czym nowe cenniki paliw będą bazowały - stwierdził gość programu "Newsroom" WP Piotr Kuczyński, ekonomista, główny analityk "Xelion", pytany o to, jakie będą ceny paliw w Polsce. Zauważył, że wczoraj przed południem cena ropy WTI sięgała granicy 110-114, a nawet 120 dolarów za baryłkę, a wieczorem spadła do dziewięćdziesięciu kilku dolarów.
- Z tego, co czytałem, to Orlen stosuje zasadę LIFO, czyli Last In, First Out - to, co ostatnie wpływa do zbiorników, pierwsze wypływa do przerobu i na stację. To akurat w przypadku kiedy ropa drożeje dramatyczna informacja, bo to, co drożeje na rynkach natychmiast prawie pojawia się u nas na stacjach - odparł ekspert.
- Z czego mogły wynikać te wahania cen ropy, bo tak jak pan mówi, rzeczywiście wczoraj odnotowano skokowy wzrost, potem spadek i dzisiaj o poranku znów obserwujemy wzrost ceny ropy? - z takim pytaniem zwrócił się do swojego gościa prowadzący program Paweł Pawłowski.
Ekspert odparł, że nie bez znaczenia była informacja o wyborze nowego przywódcy Iranu, który reprezentuje twardą linię i łatwo nie podda się naciskowi USA i Izraela.
- Jeżeli wszędzie się pisze, że Cieśnina Ormuz jest zamknięta, tylko chińskie statki tankowce tam pływają, jeżeli Izrael bombarduje instalacje ropy w Iranie, no to też na cenę ropy nie oddziałuje pozytywnie. Ten skok cen ropy o poranku był oczekiwany. Przy tym dużo w tym było czystej spekulacji, bo zawsze jak widzimy jakieś potężne ruchy, to włącza się spory kapitał spekulacyjny, który chce szybko zarobić na zmianie ceny. No i wtedy te ceny mogą zachowywać się zupełnie absurdalnie. No i zachowywały się absurdalnie, bo skok ceny do 120 dolarów, to było dwadzieścia parę procent w stosunku do piątku. To było lekko przesadzone, delikatnie mówiąc. Więc nic dziwnego, że kiedy się pojawia pan Trump, a on potrafi zaburzyć rynki, i mówi, że jeżeli chodzi o tę wojnę, to jest tylko amerykańska, krótka wycieczka, i sugeruje wyraźnie, że za chwilę się cofnie i Stany przestaną walczyć z Iranem, to ceny spadają - odparł Kuczyński.