Czarzasty o słowach Zandberga: I kto to mówi?
- Ja nie mam spraw do pana prezydenta, nie chcę mu przeszkadzać - powiedział w środę na antenie Radia ZET Włodzimierz Czarzasty, pytany o to, czy planuje spotkanie z Karolem Nawrockim. Odniósł się też do zarzutów kierowanych przez Adriana Zandberga pod jego adresem.
Premier Donald Tusk poinformował we wtorek, że podjął decyzję, aby nie kontynuować prac nad reformą Państwowej Inspekcji Pracy. Na tę decyzję zareagował lider Partii Razem Adrian Zandberg, pisząc w mediach społecznościowych: "Czyli śmieciówki zostają, cwaniactwo będzie nadal uprzywilejowane podatkowo, a rząd nie da inspekcji pracy nawet symbolicznych narzędzi. Ten festiwal sprawczości mnie onieśmiela".
O te słowa został w środowej rozmowie na antenie Radia ZET zapytany Włodzimierz Czarzasty, który przekazał, że "w ogóle nie ma z tym żadnego problemu". - Zdanie Adriana Zandberga cenię i szanuję, bo razem żeśmy dwa razy wybory wygrali, spaliśmy w tych samych hotelach, jesteśmy kumplami - podkreślił.
Na stwierdzenie prowadzącego Bogdana Rymanowskiego, że lider Partii Razem mówi, że Czarzasty "wchodzi w PiS-owskie buty", marszałek Sejmu odpowiedział:
- No muszę to skomentować - trzeba się zapytać: "i kto to mówi?". To znaczy mówi do mnie człowiek, którego trzy osoby, z którymi jest związany w Sejmie głosowały razem z PiS-em w obronie Zbigniewa Ziobry. W związku z tym naprawdę mierzmy słowa w sposób uczciwy - przekazał Czarzasty.
Na pytanie o to, czy marszałek zamierza spotkać się z prezydentem Karolem Nawrockim, powiedział on, że "w tej chwili nie ma materii", a "pan prezydent go obserwuje i się przygląda".
- Ja nie mam spraw do pana prezydenta, nie chcę mu przeszkadzać. Wiem, że w tej chwili wykorzysta swoją silną pozycję, jeżeli chodzi o pana prezydenta Trumpa i na pewno pomoże Polsce w niejednej sprawie związanej na przykład z polityką wobec Ukrainy, więc mu nie przeszkadzam - oświadczył Czarzasty.
Czarzasty: Będę walczył z populizmem prezydenckim
W dalszej części rozmowy, na stwierdzenie dziennikarza: "Złośliwi mówią, że krytykując, atakując prezydenta, chce pan się zbudować na tym ataku", marszałek Sejmu odpowiedział:
- Czasy bucowatości i arogancji mam naprawdę za sobą. Mam 65 lat, jestem szefem partii, jestem marszałkiem Sejmu, jestem politykiem spełnionym, w związku z tym od polityków spełnionych wymaga się mądrości, rozsądku i dystansu, przede wszystkim do siebie - i wydaje mi się, że to posiadam, do rzeczy, które robię - ale również do tych rzeczy, które robią inni - przekazał.
- Nie muszę się budować, bo to, co chciałem uzyskać, uzyskałem, w związku z tym w tej chwili mogę z tej pozycji, bez względu na to, jaka ona jest w ramach koalicji, w ramach tej sytuacji, która jest w tej chwili w Polsce, prezentować niezależne, twarde, swoje stanowisko i będę tak robił, będę walczył z populizmem prezydenckim, będę walczył z tą narracją, którą on proponuje. Nie podoba mi się ta narracja i mam prawo, i będę to robił - podsumował.
Źródło: Radio ZET, X