Cyberatak na polskie centrum badań jądrowych. Wskazują możliwe źródło
Zidentyfikowaliśmy próbę ataku hakerskiego na serwery Narodowego Centrum Badań Jądrowych - przekazał wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. W rozmowie z TVN24 powiedział, że atak mógł pochodzić z Iranu.
"Zidentyfikowaliśmy próbę ataku hakerskiego na serwery Narodowego Centrum Badań Jądrowych. Działania hakerów zostały udaremnione, wszystkie procedury zadziałały. NCBJ jest w bieżącej koordynacji ze służbami państwa, w tym NASK oraz Ministerstwem Energii" - napisał Gawkowski na portalu X.
"Trwa poszerzona analiza zdarzenia. Obecnie nie identyfikujemy zagrożeń dla działalności Narodowego Centrum Badań Jądrowych. O wynikach ustaleń będziemy informować na bieżąco" - podkreślił.
Odwet Iranu w Zatoce Perskiej. Tankowce stanęły w ogniu
Atak z Iranu?
W rozmowie z TVN24 tłumaczył, że była to "próba przełamania zabezpieczeń", która została powstrzymana.
- Atak nie doszedł w takiej skali, jak był planowany, do skutku - podkreślił. Podkreślił, że incydent budzi zaniepokojenie i służby postawione są w stan gotowości.
- Pierwsze identyfikacje wektorów wejścia, czyli tych miejsc, z których atakowano, są związane z Iranem - powiedział, zaznaczając jednak, że mógł to być kamuflaż.
- Jak będzie ostateczna informacja i służby to posprawdzają, to będziemy weryfikowali, ale dużo wskazuje, że to miało miejsce z terytorium Iranu - mówił Gawkowski.
Źródło: X, TVN24