Co się stało przy zbiórce "Ciepło z Polski dla Kijowa"? Polska była wzorem, aż zaczęto to psuć

Polacy pierwsi wpłacili, najpierw trzy, potem pięć mln zł. Ukraińscy politycy dziękowali i stawiali nasz kraj jako przykład do naśladowania dla reszty świata. Dziś na koncie akcji "Ciepło z Polski dla Kijowa" jest prawie 9 mln zł wpłaconych przez 66,5 tys. osób. Naśladują nas nawet w Angoli, Azerbejdżanie czy Tajlandii. Zarazem tylko u nas, obok sukcesu zbiórki, pojawił się szum informacyjny i fala fałszywych doniesień.

Sprzęt kupiony za pieniądz ze zbiórki w Polsce trafił na UkrainęSprzęt kupiony za pieniądz ze zbiórki w Polsce trafił na Ukrainę. Na fot. po lewej mer Kijowa Witalij Kliczko
Źródło zdjęć: © Facebook | Natalia Panchenko
Tomasz Molga

W polskim internecie zaczęły krążyć wpisy sugerujące, że przekazane Ukrainie generatory prądu są rzekomo odsprzedawane na lokalnych portalach ogłoszeniowych. Organizatorzy i darczyńcy muszą mierzyć się z dezinformacją, choć sama akcja pozostaje jedną z największych oddolnych zbiórek pomocowych ostatnich miesięcy.

Fundacja Stand with Ukraine zaprzecza, by generatory przekazane w ramach akcji pomocowej trafiały na portale sprzedażowe w Ukrainie. - Widoczny na zdjęciach sprzęt to nie są nasze generatory. Zdjęcie rzekomej oferty sprzedaży pojawiło się w internecie jeszcze zanim sprzęt został w ogóle przekazany do Ukrainy. To nieprawda - mówi Wirtualnej Polsce Natalia Panczenko, założycielka i prezeska fundacji.

- Szczerze mówiąc, spodziewałam się, że dojdzie do takiej próby podważenia akcji, ale nie sądziłam, że będzie aż tak prymitywna. Wykorzystano zdjęcia używanych agregatów, próbując przekonać ludzi, że to sprzęt z naszej zbiórki - dodaje.

Rosyjska propaganda a polsko-ukraińskie inicjatywy

Jak podkreśla Panczenko, podobny schemat pojawia się przy większości dużych polsko-ukraińskich inicjatyw.

Nie przypominam sobie żadnego większego wydarzenia łączącego Polskę i Ukrainę, na które rosyjska propaganda by nie zareagowała. Nieważne, czy to koncert, konferencja, czy akcja pomocowa, natychmiast pojawiają się gotowe narracje i ludzie, którzy się nimi posługują - mówi.

Panczenko zwraca też uwagę na reakcję odbiorców w Polsce. - Jestem za to dumna z postawy polskiego społeczeństwa. Wiele osób od razu rozpoznało, że to kampania dezinformacyjna z udziałem trolli i botów - podkreśla.

- Mimo fali hejtu i fałszywych treści, zbiórka trwa i pojawiają się kolejne wpłaty. To pokazuje, że społeczeństwo staje się coraz bardziej odporne na rosyjską propagandę i potrafi ją rozpoznać - podsumowuje nasza rozmówczyni.

Również Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, które przekazuje do Ukrainy generatory i nagrzewnice z zasobów Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych, zaprzeczyło, jakoby sprzęt z Polski trafił na sprzedaż.

Przypomnijmy, że Rosja od tygodni atakuje ukraińskie elektrownie oraz ciepłownie, aby wywołać kryzys humanitarny w Ukrainie. Postawieni w rozpaczliwej sytuacji Ukraińcy mieliby zaprzestać obrony i zgodzić się na warunki Kremla.

Rosja nie musiała nawet pomagać

Eksperci zajmujący się wojną informacyjną zwracają uwagę, że podobny schemat powtarza się przy kolejnych inicjatywach wsparcia dla Ukrainy - najpierw mobilizacja i sukces, potem próby podważania wiarygodności działań i sianie wątpliwości.

- To nie jest tak, że akcja została zaatakowana dlatego, że komuś szczególnie przeszkadzała. Rosja nie musi już dziś wskazywać celu ani inspirować konkretnych działań. Trend antyukraiński został wcześniej zaszczepiony w polskim społeczeństwie i już na tyle się zakorzenił, że podobne ataki uruchamiają się niejako samoczynnie - komentuje dla Wirtualnej Polski dr Michał Marek z Centrum Badań nad Współczesnym Środowiskiem Bezpieczeństwa, autor monografii "Wojna informacyjna Federacji Rosyjskiej przeciwko Ukrainie, Polsce i NATO".

Ekspert od lat analizuje mechanizmy rosyjskiej propagandy - od tworzenia fałszywych zdjęć i dokumentów po ich masowe rozpowszechnianie w sieci w celu podważania wiarygodności Ukrainy i osłabiania poparcia dla działań pomocowych. Jak podkreśla, operacje te nie zawsze muszą być szeroko zakrojone. Wystarczy seria powielanych treści, które trafiają na podatny grunt w mediach społecznościowych.

- Pewnym sukcesem strony rosyjskiej jest to, że udało się zakorzenić określony trend. Niestety, jest on dziś wykorzystywany już przez ludzi, którzy działają na szkodę własnego społeczeństwa. W wyjątkowo perfidny sposób wykorzystano tu pozytywne zjawisko, czyli wsparcie Polaków, do działań o czysto negatywnym charakterze - tak komentuje pojawienie się fałszywych doniesień.

- To wpisuje się w realizację celów Kremla, ale w tym przypadku impuls wyszedł przede wszystkim od naszych własnych użytkowników sieci. Część środowisk: polityków, influencerów, aktywistów i komentatorów wyczuła, że można na tym budować zasięgi i popularność, a nawet na tym zarabiać. I niestety nadal to wykorzystuje - podsumowuje dr Marek.

Polacy wzorem dla reszty świata

Zbiórka "Ciepło z Polski dla Kijowa" rozpoczęła się 16 stycznia. Panczenko początkowo zakładała, że uda się zebrać pieniądze na zakup 50-100 agregatów prądotwórczych. Odzew zaskoczył organizatorów, gdy już po kilku dniach na koncie znalazło się 3 mln zł wpłacane drobnymi przelewami.

18 stycznia minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha napisał, że dziękuje Polakom. "To pokaz prawdziwej solidarności, człowieczeństwa i szczerego wsparcia w czasie, gdy ciepło i światło oznacza bezpieczeństwo i życie" - napisał na Facebooku. Poinformował też, że stawia polską zbiórkę za wzór do naśladowania i zachęcał do organizowania podobnej pomocy w innych krajach.

Ruszyło. Dowcipni Czesi przekornie nazwali swoją akcję "Dárek pro Putina" (prezent dla Putina - red.) i w zaledwie kilka dni zebrali ponad 3,8 mln dolarów, czyli więcej niż w Polsce. Zbiórki utworzono m.in. we Włoszech: "SOS - Riscaldiamo Ukraine" (uzyskano 120 tys. euro). Organizacja "Niebiesko-Żółty Krzyż" z Niemiec w 2026 r. przekazała 560 generatorów prądu. Węgierski Kościół Reformowany z tego, co zebrał wśród członków, kupił w Szwajcarii agregat prądotwórczy o mocy 450 kW i przekazał go ukraińskiemu szpitalowi.

Minister handlu zagranicznego i rozwoju Królestwa Niderlandów Aukje de Vries poinformowała o przekazaniu Ukrainie 23 mln euro na zakup sprzętu. Królestwo Tajlandii przekazało 165 tys. dolarów Ukraińskiemu Czerwonemu Krzyżowi na zakup agregatów, sprzętu medycznego i leków. Chińscy dyplomaci przeprowadzili zbiórkę wśród gości świątecznego przyjęcia w ambasadzie w Ukrainie, uzyskując 6 tys. dolarów.

Ostatnio Sybiha zamieścił także podziękowania dla stowarzyszenia przedsiębiorców Republiki Angoli w Afryce - organizacja przekazała Ukrainie 75 generatorów.

Tomasz Molga, dziennikarz Wirtualnej Polski

Wybrane dla Ciebie
Pierwsza kobieta arcybiskup Canterbury. Papież zabrał głos
Pierwsza kobieta arcybiskup Canterbury. Papież zabrał głos
Dwa dodatkowe dni wolne. Tusk wskazał termin
Dwa dodatkowe dni wolne. Tusk wskazał termin
Zwrot w pogodzie. "Ponadprzeciętna suma opadów"
Zwrot w pogodzie. "Ponadprzeciętna suma opadów"
Alarmujące sondaże dla Trumpa. Amerykanie nie popierają wojny
Alarmujące sondaże dla Trumpa. Amerykanie nie popierają wojny
Mieli pobierać krew i fałszować zgody. Prokuratura weszła do szpitala
Mieli pobierać krew i fałszować zgody. Prokuratura weszła do szpitala
Węgierski wywiad szpiegował opozycję? Magyar stawia ciężkie zarzuty
Węgierski wywiad szpiegował opozycję? Magyar stawia ciężkie zarzuty
Czarnek znów o fotowoltaice. "Ceny mnie zmusiły"
Czarnek znów o fotowoltaice. "Ceny mnie zmusiły"
Przeżył chwilę grozy. Naukowiec z USA znalazł się w środku tornada
Przeżył chwilę grozy. Naukowiec z USA znalazł się w środku tornada
Trump ostrzega państwa NATO. "USA nigdy nie zapomni"
Trump ostrzega państwa NATO. "USA nigdy nie zapomni"
Trump twierdzi, że Irańczycy "błagają" USA o porozumienie
Trump twierdzi, że Irańczycy "błagają" USA o porozumienie
Orban oskarża Zełenskiego o wysłanie agentów na Węgry. "Nakaż powrót"
Orban oskarża Zełenskiego o wysłanie agentów na Węgry. "Nakaż powrót"
Przygotowywali zamachy w Europie. W Berlinie usłyszeli wyroki
Przygotowywali zamachy w Europie. W Berlinie usłyszeli wyroki
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Wiadomości