O wojnę na Bliskim Wschodzie z perspektywy Polski i o to, czy Polacy obawiają się eskalacji konfliktu, pytał na ulicach Warszawy reporter Wirtualnej Polski Mateusz Urban.
Stany Zjednoczone i Izrael zaatakowały w sobotę Iran, zabijając najwyższego przywódcę ajatollaha Alego Chameneiego i innych wysokich rangą przedstawicieli władz. Teheran w odwecie przystąpił do ataków m.in. na bazy amerykańskie w regionie. Jak kształtują się nastroje wśród Polaków w związku z wydarzeniami na Bliskim Wschodzie?
- Mnie to nie dotyczy, ta trzecia wojna, bo już swoje przeżyłem - przekazał jeden z rozmówców reportera WP Mateusza Urbana. - Amerykanie zrobią to, co zrobią i koniec, oni chcą rządzić i będą rządzić - czy mają rację, czy nie, porządek musi być i trzeba to zrobić, a jakimi metodami, to już jest całkiem inna rzecz - powiedział.
- To jest ingerencja w czyjeś sprawy i wiadomo, że chyba nikomu się nie podobała sytuacja, która była w Iranie, jeżeli chodzi o ludność, ale raczej myślę, że nie droga militarna (jest wskazana), tylko jednak małymi kroczkami, ale zdecydowane działanie - poprzez wspomaganie opozycji i tak dalej. Nie wojennie - pokojowo - podkreślił z kolei inny z rozmówców, który przyznaje jednak, że z perspektywy Polski "uderzy to finansowo w każdy z krajów, nie tylko nas, ale chyba cały świat".
Kilka osób podkreślało również, że "trzecia wojna światowa może zaistnieć", przekazywali też, że obawiają się tego, co może się wydarzyć. - Boję się, wojny nie przeżyłam, ale pewno na stare lata przeżyję - powiedziała kolejna z rozmówczyń. - Wojnę jest łatwo wywołać, a zakończyć trudno - dodała.
- Jeszcze tak bardzo się nie martwię, bo to trochę dalej, na razie to bardziej się martwię Ukrainą i Rosją - mówiła inna z mieszkanek Warszawy. - Ale nie wiadomo, co z tego wyniknie - zwróciła uwagę, dodając, że "teraz to już nie wiadomo, co wymyśli ten mądry prezydent amerykański, bo to już jest naprawdę lekka przesada". - Co my możemy zrobić, biedne żuczki - nikt mnie nie pyta o to, czy ja chcę, żeby była wojna, czy nie - podkreśliła.