Chcą zagranicznych wojsk bliżej frontu. Zełenski wskazał na Polskę
Prezydent Wołodymyr Zełenski powiedział w wywiadzie dla agencji AFP, że Ukraina chciałaby rozmieszczenia zagranicznych kontyngentów jak najbliżej strefy walk, najlepiej przy linii frontu. Wskazał gotowość Francji i Wielkiej Brytanii oraz oczekiwania Kijowa wobec Polski.
Najważniejsze informacje:
- Zełenski chce, by przyszłe zagraniczne kontyngenty były rozmieszczane jak najbliżej frontu.
- Francja i Wielka Brytania, według Zełenskiego, sygnalizują gotowość wystawienia po jednej brygadzie.
- Wobec Polski Kijów oczekuje przede wszystkim wsparcia logistycznego dla lotnictwa i obrony powietrznej.
Gdzie Ukraina widzi miejsce dla wojsk sojuszników?
- Chcielibyśmy widzieć kontyngent bliżej linii frontu - prezydent Wołodymyr Zełenski w rozmowie z agencją AFP ocenił, że wsparcie sojuszników będzie najbardziej efektywne, jeśli ich kontyngenty znajdą się możliwie blisko strefy działań bojowych. Podkreślił, że takie rozmieszczenie byłoby preferowane przez stronę ukraińską.
Zełenski wskazał, że Paryż i Londyn w ramach podpisanych deklaracji sygnalizowały gotowość do wystawienia po jednej brygadzie. Zaznaczył, że pojawiają się też sygnały z innych państw o chęci wzmocnienia Ukrainy swoją obecnością na poziomie kontyngentu.
Zełenski o oczekiwaniach wobec Polski
Prezydent Ukrainy odniósł się do potencjalnej roli Polski. Według niego Warszawa nie potwierdziła swojej obecności, a sama obecność np. we Lwowie nie byłaby Ukrainie potrzebna. Zełenski akcentował, że Kijów oczekuje od Polski wsparcia logistycznego dla lotnictwa i obrony powietrznej.
- Byłoby lepiej, gdyby Polska miała możliwość zapewnienia swojej logistyki dla samolotów i obrony powietrznej. Ostatecznie doszlibyśmy do kwestii, kiedy wojskowe cele powietrzne mogłyby być zestrzeliwane z terytorium jednego lub drugiego państwa sąsiedniego, jeśli coś by się wydarzyło. To nas bardziej interesuje - powiedział w wywiadzie Zełenski.
Zełenski nie ukrywa, że z perspektywy ukraińskiej najbardziej logiczne byłoby, aby partnerzy stanęli ramię w ramię z obrońcami na pierwszej linii. - Myślę, że to logiczne - zaznaczył w rozmowie z AFP. Jednocześnie przyznał, że rozumie niechęć państw do bezpośredniej obecności na froncie.
W europejskich stolicach od kilku lat trwają rozmowy o umowie gwarancji bezpieczeństwa, która przewidywałaby ewentualną obecność wojsk państw NATO w Ukrainie w celu wdrożenia przyszłego porozumienia pokojowego. Polska cały czas zapewnia, że nie wyśle żołnierzy do Ukrainy.
Źródło: AFP/NewsUkraine, WP