Bojkot przemówienia Sikorskiego. Politycy PiS tłumaczą wyjście z sali
W trakcie przemówienia Radosława Sikorskiego w Sejmie ws. aktów dywersji w Polsce, posłowie Prawa i Sprawiedliwości opuścili salę obrad. Postanowiliśmy zapytać posłów opozycji, jak i tych z rządu, czym spowodowana była taka decyzja.
Nad ranem wicepremier i szef MSZ Radosław Sikorski udzielał informacji o aktach dywersji na kolei i działań rządu premiera Donalda Tuska mających na celu schwytanie podejrzanych, którzy uciekli na Białoruś.
Gdy tylko nowy marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty zaprosił Sikorskiego na mównicę, politycy PiS zaczęli opuszczać salę plenarną.
- Przecież on mówił bzdury, więcej kłamał. Nie warto było tego słuchać - mówił Antoni Macierewicz.
- Wyszedłem tak, bo on nic nie ma mądrego do powiedzenia. Wyszedł po to, by wykorzystać ten czas do ataku na Karola Nawrockiego, to jest skandaliczne - dodał Michał Wójcik z PiS.