Tak twierdzą oenzetowscy inspektorzy rozbrojeniowi, którzy tuż przed wybuchem wojny zostali wycofani z Iraku i teraz są na Cyprze. Politykę Berlina, Paryża i Moskwy inspektorzy skrytykowali w rozmowie z dziennikarzem niemieckiego tygodnika "Die Zeit".
Paradoksalnie - to właśnie Niemcy, Francja i Rosja sprzeciwiały się atakowi i chciały, by misja inspektorów w Iraku została przedłużona.