Azerbejdżan odpowiada na atak Iranu. Mówi o odwecie
Azerbejdżan zastrzega sobie prawo do podjęcia odpowiednich środków odwetowych - przekazały władze w Baku po ataku irańskiego drona na lotnisko w Nachiczewanie. Resort obrony podkreślił, że przygotowuje "środki reagowania".
W czwartek dwa irańskie drony uderzyły w Nachiczewan, leżący w południowej eksklawie Azerbejdżanu. Jedna z maszyn spadła na budynek lotniska, a druga uderzyła w pobliżu szkoły. Rannych zostało dwóch cywilów - ich stan określany jest jako stabilny.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych Azerbejdżanu przekazało, że kraj "zastrzega sobie prawo do podjęcia odpowiednich środków odwetowych".
Mamy się spodziewać powtórki z Iraku? Generał: "Iran jest gorszy"
"Nie zostaną bez odpowiedzi"
Ministerstwo obrony z kolei przekazało, że trwają badania nad parametrami technicznymi dronów, a także analizowane są szczegóły ataków. Resort "stanowczo potępił" ataki i obarczył Iran "pełną odpowiedzialnością".
"Ministerstwo Obrony Republiki Azerbejdżanu przygotowuje niezbędne środki reagowania mające na celu ochronę integralności terytorialnej i suwerenności naszego kraju, zapewnienie bezpieczeństwa ludności cywilnej i infrastruktury cywilnej. Te akty agresji nie pozostaną bez odpowiedzi" - napisano w oświadczeniu przesłanym agencji APA.
W związku ze sprawą Baku wezwało do MSZ ambasadora Iranu w Azerbejdżanie. Przekazany mu zostanie "stanowczy protest".
Władze są oburzone ruchem Iranu ze względu na przyjacielskie dotąd relacje. Prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew był jednym z nielicznych światowych przywódców, którzy złożyli kondolencje Iranowi w związku ze śmiercią najwyższego przywódcy Alego Chameneiego, który zginął w sobotę w amerykańsko-izraelskich atakach.
W sobotę 28 lutego USA i Izrael rozpoczęły atak na Iran. Teheran odpowiedział ostrzałem wielu krajów Bliskiego Wschodu, w tym Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Bahrajnu.