Astronauta ewakuowany z kosmosu. Potrzebuje opieki medycznej
Astronauta wymagający pilnej opieki medycznej opuścił w środę Międzynarodową Stację Kosmiczną wraz z trzema członkami załogi. To pierwsza taka ewakuacja medyczna przeprowadzona przez NASA w ostatnich 25 latach.
Najważniejsze informacje:
- Czterech astronautów powróciło na Ziemię z Międzynarodowej Stacji Kosmicznej.
- Decyzja ewakuacji została podjęta, aby umożliwić jednemu z nich przeprowadzenie odpowiednich badań medycznych.
- To pierwsza taka ewakuacja medyczna przeprowadzona przez NASA w ostatnich 25 latach.
NASA przeprowadziła udaną ewakuację, z uwagi na stan zdrowotny jednego z astronautów przebywających na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Czterech astronautów – ze Stanów Zjednoczonych, Rosji i Japonii – powróciło na Ziemię w czwartek rano podczas wodowania na Pacyfiku w pobliżu Kalifornii. Wykorzystano kapsułę Crew Dragon firmy SpaceX.
Ewakuacja skróciła ich misję o ponad miesiąc. – Termin naszego powrotu jest nieoczekiwany – powiedziała przed powrotem astronautka NASA Zena Cardman. Dodała też, że załoga zgrała się "jak rodzina", aby pomóc potrzebującemu członkowi misji. Grupa spędziła w kosmosie pięć miesięcy.
Dowódca stacji kosmicznej Mike Fincke poinformował na początku tygodnia, że astronauta jest w dobrym stanie: "bezpieczny i otoczony dobrą opieką". Decyzja o jego ewakuacji została podjęta, aby umożliwić przeprowadzenie odpowiednich badań medycznych na Ziemi, gdzie dostępne są pełne możliwości diagnostyczne.
NASA nie poinformowała, który z członków załogi zmaga się z problemami zdrowotnymi, powołując się na ochronę prywatności. Szef departamentu zdrowia agencji, James D. Polk, zaznaczył jedynie, że nie są to obrażenia powstałe w trakcie wykonywania obowiązków.
Pierwsze informacje o problemach na stacji kosmicznej pojawiły się w środę 7 stycznia, kiedy NASA odwołała zaplanowany na następny dzień spacer kosmiczny. Po ewakuacji na pokładzie stacji pozostały trzy osoby, a dowództwo od Finckego przejął kosmonauta Roskosmosu Siergiej Kud-Swierczkow.
Źródło: AP / WP / PAP