Amerykański politolog nie ma złudzeń: Trump nie ma planu
Amerykański politolog Francis Fukuyama ocenia, że Donald Trump nie ma strategii wobec Iranu, a używa siły, by przykryć wewnętrzne problemy USA. Politolog ostrzega też przed konsekwencjami dla Ukrainy i komentuje wątek Grenlandii.
Najważniejsze informacje:
- Fukuyama twierdzi, że Trump nie ma planu na przyszłość Iranu i liczy na szybkie efekty siły.
- Jego zdaniem interwencje mogą odwracać uwagę Zachodu od Ukrainy.
- Politolog krytykuje pomysł siłowego zajmowania terytoriów, nawiązując do Grenlandii.
Amerykański politolog Fukuyama w rozmowie z niemieckim dziennikiem "Sueddeutsche Zeitung" ocenił kurs Donalda Trumpa wobec Iranu jako pozbawiony długofalowej wizji. Wskazał, że prezydent USA wierzy w szybkie rozwiązania dzięki użyciu siły.
- Trump nie rozumie, jak skomplikowane są ataki militarne, i wierzy, że dzięki użyciu siły może szybko eliminować przywódców państw - powiedział Fukuyama. Podkreślił przy tym, że system władzy w Iranie jest stabilniejszy, niż wielu w USA zakłada.
Europa powinna trzymać dystans od wojny na Bliskim Wschodzie?
Politolog uznał, że Europa może być zadowolona z pozostawania z dala od działań zbrojnych na Bliskim Wschodzie, ale ostrzegł przed kosztem takiej postawy. - Obawiam się jednak, że Ukraina zostanie przy tym zapomniana. Europa powinna nadal starać się ją wspierać, skoro i tak nie może nic zrobić na Bliskim Wschodzie - ocenił. Jego zdaniem interwencje na Bliskim Wschodzie mogą rozproszyć uwagę Zachodu, gdy Kijów wciąż potrzebuje wsparcia.
Fukuyama wskazał, że Trump postrzega działania militarne jako narzędzie wzmacniania własnej pozycji krajowej. Zwrócił uwagę na rosnące ceny i problemy gospodarcze w USA, które według niego Biały Dom próbuje przykryć spektakularnymi operacjami.
- Trump nie panuje nad inflacją, ceny rosną, gospodarka nie ma się dobrze - wyliczył politolog. Przyznał, że irański reżim jest brutalny i destabilizuje region, wspierając Hamas i Hezbollah, lecz zaznaczył, że polityczna transformacja Iranu byłaby bardzo trudna.
Co z Grenlandią i ryzykiem nowych interwencji?
W kontekście wcześniejszych roszczeń wobec Grenlandii, politolog ostrzegł, że ewentualny sukces w Iranie mógłby zachęcić Trumpa do kolejnych działań.
- Jeśli reżim w Iranie upadnie, a transformacja nie będzie chaotyczna, Trump z pewnością pomyśli, że może odnieść sukces wszędzie. Nie sądzę, by zagrożenie dla Grenlandii minęło - stwierdził. Dodał, że w takim podejściu "jest coś z faszyzmu", bo chodzi o zajmowanie terytoriów dla zasobów, co nie przystoi przywódcy demokratycznego państwa.
Fukuyama uznał, że największym ograniczeniem władzy Trumpa pozostają najbliższe wybory w USA. - Wygrywanie wyborów to ciężka, żmudna praca, ale trzeba ją wykonać - podkreślił. Zapytany o Chiny i Tajwan, ocenił, że Xi Jinping działa ostrożnie i liczy na powrót wyspy bez wojny, a jego główną obawą jest odwrócenie uwagi Zachodu od Ukrainy.