Pobili Ukraińca w Radomiu. Ostra reakcja ambasadora
"Wszelkie przejawy przemocy lub mowy nienawiści wobec Ukraińców są niedopuszczalne i powinny podlegać odpowiedniej ocenie prawnej" - skomentował zdarzenie ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar. Dyplomata odniósł się w ten sposób na Facebooku najprawdopodobniej do ataku na ukraińskiego obywatela, do którego w połowie grudnia doszło w Radomiu.
Najważniejsze informacje:
- Obywatel Ukrainy został brutalnie pobity w Radomiu.
- Ambasador Ukrainy w Polsce potępił przemoc i apelował o prawne konsekwencje.
- W sprawie zatrzymano kilka osób, w tym byłego zawodnika MMA.
O pobiciu informowała wcześniej "Gazeta Wyborcza". Do zdarzenia doszło 19 grudnia w Radomiu. W godzinach wieczornych policja otrzymała zgłoszenie o pobiciu, do którego doszło pod blokiem na terenie miasta. Jak się okazało, w mieszkaniu znaleziono 41-letniego obywatela Ukrainy Jurija L.
Tego samego dnia rano mężczyzna był zamieszany w kradzież piwa w jednym z lokalnych sklepów. Gdy odłożył butelkę i chciał odejść, wyjście zostało zamknięte przez pracownice placówki. Kobiety - w zamian, aby nie wzywać policji - zażądały od mężczyzny tysiąca zł. Mężczyzna miał być już znany obsłudze sklepu.
L. zaproponował następnie, że może przekazać 500 zł. Jedna z pracownic sklepu miał zażądać, żeby mężczyzna zostawił swoje dane. Ten się zgodził i spisał adres na paragonie.
Pobicie L.
Do pobicia L. doszło - jak podaje "Gazeta Wyborcza" ok. godz. 19. 41-latek został zaatakowany przez grupę mężczyzn, którzy wykrzykiwali antyukraińskie hasła. Jeden z napastników miał sprawdzać coś w telefonie, a następnie miał wykrzyczeć, że to właśnie on "ukradł piwo w sklepie u mojej mamy". Wśród okrzyków miały rozbrzmieć hasła takie jak: "Polska jest dla Polaków, a ty Ukraińcu wyp…aj na Ukrainę, idź walczyć na wojnie".
W sprawie zatrzymano m.in. ekspedientki i Aleksa R. - byłego zawodnika MMA - który przyznał się do pobicia.
Teraz - najprawdopodobniej do tej sprawy - na Facebooku odniósł się ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar.
"Niedawno w mieście Radom w Rzeczypospolitej Polskiej obywatel Ukrainy padł ofiarą zbiorowego napadu po incydencie, który został rozstrzygnięty bez udziału policji. Mimo to użyto wobec niego przemocy fizycznej, a podczas napadu padły obraźliwe słowa związane z jego pochodzeniem narodowościowym. W wyniku pobicia doznał poważnych obrażeń ciała i przebywa w szpitalu" - napisał dyplomata.
"Obywatele Ukrainy mają prawo do poszanowania swojej godności i bezpieczeństwa niezależnie od kraju pobytu. Wszelkie przejawy przemocy lub mowy nienawiści wobec Ukraińców są niedopuszczalne i powinny podlegać odpowiedniej ocenie prawnej" - dodał.
Źródło: "Gazeta Wyborcza"