Akt oskarżenia ws. afery mailowej. Jest reakcja Dworczyka
Michał Dworczyk oświadczył, że do skierowanego przeciwko niemu aktu oskarżenia odniesie się, jak tylko będzie miał szansę się z nim zapoznać. Dodał, że w prokuraturze ograniczono mu możliwość rzetelnego zapoznania się z aktami sprawy, a jego wszystkie wnioski dowodowe zostały odrzucone.
Najważniejsze informacje:
- Prokuratura Okręgowa w Warszawie oskarża Michała Dworczyka m.in. o niedopełnienie obowiązków poprzez korzystanie z prywatnej poczty do spraw służbowych w latach 2017–2021.
- Dworczyk twierdzi, że ograniczono mu w prokuraturze możliwość rzetelnego wglądu w akta, a jego wnioski dowodowe odrzucono.
- Były szef KPRM zapowiada obronę przed sądem i wskazuje, że sam zgłosił atak hakerski na skrzynki mailowe.
Prokuratura Okręgowa w Warszawie skierowała do sądu akt oskarżenia wobec Michała Dworczyka, obecnie europosła PiS. Śledczy zarzucają mu m.in. niedopełnienie obowiązków między marcem 2017 r. a czerwcem 2021 r., gdy jako wiceminister obrony, a następnie szef KPRM, miał używać niecertyfikowanej, prywatnej skrzynki mailowej do korespondencji służbowej. Fragmenty tej korespondencji pojawiły się w internecie w czerwcu 2021 r.
O co dokładnie prokuratura oskarża Michała Dworczyka?
Odnosząc się w środę do informacji o skierowaniu przeciwko niemu aktu oskarżenia, Dworczyk napisał na platformie X, że chętnie się do niego odniesie "jak tylko będzie miał szansę się z nim zapoznać". Oświadczył ponadto, że w prokuraturze "ograniczono mu możliwość rzetelnego zapoznania się z aktami sprawy", a "wszystkie wnioski dowodowe, które chciał złożyć, zostały odrzucone".
"Po pięciu latach od ataku hakerskiego na skrzynki mailowe co najmniej kilkudziesięciu polityków oraz urzędników państwowych, prokuratura nie ma pojęcia, kto dokonał przestępstwa. Jednak dziś prokuratura nie tropi hakerów, a stawia zarzuty mi, jednemu z poszkodowanych" - napisał Dworczyk.
Jak Dworczyk uzasadnia swoją linię obrony?
Podkreślił, że to on zgłosił do ABW i prokuratury przestępstwo hakerskie i "od pierwszego dnia" współpracował w tej sprawie "ze służbami i prokuraturą".
Wyraził ponadto nadzieję, że wkrótce "przed niezawisłym sądem wykaże absurdalność oraz polityczne motywy" stawianych mu zarzutów.