"11 bomb atomowych". Witkoff twierdzi, że Irańczycy mu się chwalili
Specjalny wysłannik Donalda Trumpa twierdzi, że podczas negocjacji z Iranem Teheran rozpoczął rozmowy od przekonywania o "niezbywalnym prawie do wzbogacania" posiadanego uranu. - Oczywiście odpowiedzieliśmy: "prezydent uważa, że mamy niezbywalne prawo, aby was powstrzymać" - powiedział Steve Witkoff.
Steve Witkoff razem z zięciem Donalda Trumpa Jaredem Kushnerem kilkukrotnie spotkał się z Irańczykami w tygodniach poprzedzających amerykańsko-izraelski atak.
W rozmowie z Fox News stwierdził, że strona irańska rozpoczęła rozmowy od podkreślenia swojego "niezbywalnego prawa do wzbogacania całego posiadanego paliwa jądrowego".
Trwał ostrzał Bejrutu. Nagle z lotniska odleciał komercyjny samolot
- Oczywiście odpowiedzieliśmy: "prezydent uważa, że mamy niezbywalne prawo, aby was powstrzymać" - powiedział Witkoff. Stwierdził, że był zaskoczony irańskim stanowiskiem.
"11 bomb atomowych"
- Podczas tego pierwszego spotkania obaj irańscy negocjatorzy powiedzieli nam wprost i bez cienia skrępowania, że kontrolują 460 kilogramów uranu wzbogaconego do 60 proc. i zdają sobie sprawę, że można z tego wyprodukować 11 bomb atomowych. To był początek ich stanowiska negocjacyjnego - mówił.
Wysłannik USA powiedział, że odbyły się rozmowy na temat 10-letniego moratorium na wzbogacanie uranu przez Iran. - Zostało to jednak stanowczo odrzucone - powiedział.
Stwierdził, że to pokazało, że Irańczycy "nie mają żadnego innego pomysłu niż utrzymanie wzbogacania uranu w celu produkcji broni".